Wielu Polaków po zmianach w OFE straciło zaufanie do państwowych pomysłów na inwestowanie. Teraz ma się pojawić nowe rozwiązanie z podatkowymi zachętami. Pytanie brzmi: czy tym razem inwestorzy uwierzą, że zasady nie zmienią się po kilku latach?
Sprawa budzi emocje, bo nie chodzi tylko o nowy instrument inwestycyjny. Kluczowe jest to, czy państwo przekona Polaków, że reguły gry nie zmienią się ponownie w najmniej korzystnym momencie.
Najważniejsze informacje
- Ustawa o OKI jest na ostatnim etapie i czeka na podpis prezydenta.
- Według Marka Dietla OKI mają być podatkową zachętą do inwestowania na polskim rynku kapitałowym.
- OFE kierowały część składki emerytalnej na rynek, głównie w obligacje Skarbu Państwa i akcje z GPW.
- Po zmianach w OFE wyceny na GPW spadły do poziomów 20–30 proc. poniżej benchmarków.
- Dietl wskazuje, że sukces OKI zależy od stabilności prawa i niepowtarzania błędów z przeszłości.
Po OFE wielu inwestorów przestało ufać państwu
Marek Dietl ocenia, że Osobiste Konta Inwestycyjne mają pomóc w odbudowie zaufania do polskiego rynku kapitałowego. To ważne, bo po historii OFE wielu inwestorów może patrzeć na nowe rozwiązania z ostrożnością.
Mechanizm OKI ma zachęcać podatkowo do inwestowania. Dla części osób może to oznaczać realny impuls do wejścia na rynek, ale sprawa ma także drugą stronę: bez stabilnych zasad nawet atrakcyjna zachęta może nie wystarczyć.
Historia OFE wciąż wpływa na decyzje inwestorów
Według Dietla OFE działały jako przymusowy kanał kierowania części składki emerytalnej na rynek kapitałowy. Większość pieniędzy trafiała w obligacje Skarbu Państwa, a pozostała część w akcje notowane na GPW.
Ten napływ kapitału podbijał wyceny. Dietl wskazuje, że przy prywatyzacjach były one o 20–25 proc. wyższe niż na porównywalnych rynkach. To pokazuje skalę wpływu OFE na warszawską giełdę, ale też ryzyko, gdy taki mechanizm zostaje gwałtownie zmieniony.
Zmiany w OFE odbiły się na giełdzie
Po wzroście długu publicznego z 48 proc. PKB w 2007 r. do ponad 60 proc. PKB na koniec 2012 r. państwo umorzyło obligacyjną część OFE. Jednocześnie szybszą sprzedaż akcji skierowano do ZUS, co obniżyło dług do 58 proc. PKB.
Według Dietla skutkiem była jednak silna presja na wyceny giełdowe. GPW weszła w okres określany jako „stracona dekada” lat 2014–2023, a wyceny spadły do poziomów wyraźnie niższych niż na rynkach porównawczych.
PPK pomogły, ale nie rozwiązały problemu
Dietl wskazuje, że uruchomione w 2019 r. Pracownicze Plany Kapitałowe częściowo poprawiły sytuację. Nie odwróciły jednak w pełni skutków wcześniejszych decyzji ani nie odbudowały automatycznie aktywności inwestorów indywidualnych.
Od października 2022 r. trwa hossa, ale według tej oceny nie przełożyła się ona na silny rynek IPO. Nie widać też przełomu w zaangażowaniu osób inwestujących samodzielnie, a to właśnie ich aktywność jest ważna dla głębszego i bardziej odpornego rynku.
Co warto wiedzieć o OKI?
- czekają na podpis prezydenta,
- mają oferować preferencje podatkowe,
- są przeznaczone dla inwestujących na rynku kapitałowym,
- ich celem jest zachęcenie do długoterminowego oszczędzania.
Co zmieni się dla osób inwestujących?
W praktyce OKI mają stworzyć podatkową zachętę do lokowania pieniędzy na rynku kapitałowym. Część osób może sporo zyskać, jeśli nowe rozwiązanie zwiększy opłacalność długoterminowego inwestowania i przyciągnie kapitał na GPW.
Dla inwestorów nowe przepisy mogą oznaczać korzystniejsze warunki podatkowe. O tym, czy OKI rzeczywiście odniosą sukces, zdecyduje jednak nie tylko wysokość ulg, ale przede wszystkim przekonanie, że zasady nie zostaną ponownie zmienione po kilku latach.
0 Komentarze