Jerome Powell kończy prezesurę w Fed z inflacją wciąż powyżej celu, a bilans jego kadencji budzi emocje. W kwietniu 2026 r. CPI w USA wyniósł 3,8%, więc koszt pieniądza i siła nabywcza nadal pozostają kluczowym problemem.
Przez ponad pięć lat inflacja CPI w USA ani razu nie spadła do poziomu 2% lub niżej. Dla konsumentów i inwestorów to nie jest tylko statystyka, lecz realna zmiana wartości oszczędności, pensji i portfeli.
Najważniejsze informacje
- Inflacja CPI w USA w kwietniu 2026 r. wyniosła 3,8%.
- Przez ponad pięć lat CPI nie wrócił do celu Fed na poziomie 2% lub niżej.
- Średnia inflacja CPI za pięć lat wyniosła 4,5%.
- Skumulowane koszty życia wzrosły o 27%, zamiast około 13% przy inflacji bliskiej celu.
- Podaż M2 przez osiem lat zwiększyła się o 71%, czyli o dodatkowe 9,1 bln USD.
Fed najpierw zacieśniał, potem gwałtownie zmienił kurs
Po objęciu funkcji w 2018 r. Fed pod kierownictwem Jerome’a Powella podniósł stopę funduszy federalnych do przedziału 2,25–2,50%. Już w 2019 r. zakończono jednak QT i rozpoczęto obniżki stóp.
Kluczowy zwrot nastąpił w marcu 2020 r., gdy Fed wyzerował stopy i uruchomił nielimitowany skup długu. Oznaczało to kreację rezerw bankowych w zamian za obligacje, co w krótkim czasie mocno zwiększyło ilość pieniądza w systemie.
Jeden szczegół może być kluczowy: skala podaży pieniądza
W ciągu czterech miesięcy M2 wzrosło o 3 bln USD. Jednocześnie działania Fed wsparły emisję około 4 bln USD długu publicznego.
To właśnie ta skala jest jednym z najważniejszych elementów krytycznej oceny bilansu Powella. Inflacja w połowie 2022 r. doszła do prawie 10%, a późniejsze podwyżki stóp nie przywróciły CPI do celu.
Podwyżki stóp zatrzymały najgorsze, ale celu nie osiągnięto
Od marca 2022 r. Fed podnosił stopy aż do przedziału 5,25–5,50%. Był to mocny ruch, ale z perspektywy konsumentów najważniejsze pozostaje to, że ceny nie wróciły na ścieżkę zgodną z celem inflacyjnym.
We wrześniu 2024 r. bank centralny nagle obniżył stopy o 50 pb, a kolejne cięcia nastąpiły w listopadzie i grudniu. Sprawa budzi emocje, bo decyzje zapadły mimo inflacji pozostającej wyżej, niż zakłada cel Fed.
Kto najbardziej odczuł skutki?
Najbardziej widoczny efekt dotknął gospodarstwa domowe: skumulowane koszty życia wzrosły o 27%. To oznacza, że codzienne wydatki zwiększyły się znacznie mocniej, niż wynikałoby z inflacji trzymanej blisko 2%.
Dla inwestorów symbolem utraty siły nabywczej dolara stało się złoto. Jego cena wzrosła z około 1200 USD do blisko 4700 USD za uncję, co pokazuje, jak mocno rynek wyceniał ochronę kapitału przed inflacją.
Co to oznacza w praktyce dla portfeli?
Dla konsumentów najważniejszy wniosek jest prosty: nawet jeśli inflacja spada z najwyższych poziomów, wcześniejszy wzrost cen zostaje w budżetach. Realna siła nabywcza oszczędności i dochodów mogła zostać trwale uszczuplona.
Dla inwestorów kluczowe jest natomiast porównanie stóp procentowych, inflacji i zmian podaży pieniądza. Warto policzyć skutki, zanim pojawią się kolejne decyzje, bo dla jednych to może oznaczać ochronę kapitału, a dla innych ryzyko realnej straty.
0 Komentarze