Smartfon, tablet czy telewizor są dla najmłodszych czymś zupełnie naturalnym. Dzieci wchodzą w cyfrowy świat bardzo wcześnie i szybko uczą się jego obsługi. Problem zaczyna się wtedy, gdy techniczne umiejętności rozwijają się szybciej niż zdolność rozumienia konsekwencji, planowania czy podejmowania odpowiedzialnych decyzji.
32% dzieci w wieku 3–7 lat ma własnego smartfona
Najnowsze badanie IBRiS przygotowane dla Fundacji Banku Millennium pokazuje, że własne urządzenie elektroniczne nie jest już wśród przedszkolaków rzadkością.
Smartfona posiada 32% dzieci w wieku od 3 do 7 lat, a tablet – 26% Tylko jedno dziecko na troje nie ma własnego urządzenia.
Jednocześnie rodzice deklarują, że sprzęt powinien trafiać w ręce dzieci później. 37% uważa, że odpowiednim momentem są klasy 1–3 szkoły podstawowej, a 38% wskazuje klasy 4–8.
Tylko 12% badanych uważa, że własne urządzenie można dać dziecku już w wieku przedszkolnym.
Dane pokazują więc wyraźną różnicę między tym, co rodzice uznają za właściwe, a tym, jak wygląda codzienność ich dzieci.
Prawie każde dziecko korzysta z urządzeń elektronicznych
Własny smartfon to tylko część obrazu. Z różnego rodzaju urządzeń elektronicznych korzysta już 96% dzieci w wieku 3–7 lat.
41% najmłodszych spędza przed ekranami od 1 do 2 godzin dziennie. W przypadku kolejnych 25% są to już 3–4 godziny.
Badanie wskazuje również, że częściej ograniczenia dotyczące ekranów wprowadzają rodzice w wieku 30–39 lat oraz osoby z wyższym wykształceniem.
Nie oznacza to jednak, że samo wprowadzenie limitu rozwiązuje problem. Eksperci zwracają uwagę, że istotna jest również jakość aktywności dziecka oraz rola rodzica w wyjaśnianiu tego, co dzieje się w cyfrowym świecie.
Dziecko potrafi obsłużyć telefon, ale czy potrafi podejmować decyzje?
To jedno z najważniejszych pytań wynikających z raportu. Sprawność w korzystaniu ze smartfona może sprawiać wrażenie dużej samodzielności. Nie zawsze jednak przekłada się ona na zachowanie dziecka poza ekranem.
Agata Battek, prezeska fundacji VERBA, wskazuje, że zbyt intensywny kontakt z ekranami może ograniczać rozwój m.in. koncentracji, cierpliwości, umiejętności odraczania gratyfikacji oraz rozumienia konsekwencji wyborów.
To kompetencje potrzebne również w świecie finansów.
Dziecko, które potrafi poczekać na realizację celu, wybierać między kilkoma możliwościami i rozumieć skutki swoich decyzji, zdobywa fundamenty potrzebne później do oszczędzania i odpowiedzialnego gospodarowania pieniędzmi.
Rodzice chcą rozmawiać z dziećmi o pieniądzach
Badanie pokazuje, że rodzice dostrzegają swoją rolę w edukacji finansowej dzieci. 70% deklaruje zamiar rozmów o finansach, oszczędzaniu i przedsiębiorczości.
Mniej popularne są konkretne narzędzia edukacyjne. Po materiały online chce sięgać 44% badanych. Taki sam odsetek deklaruje, że zapisze dziecko na zajęcia finansowe.
W porównaniu z 2020 r. zainteresowanie zajęciami wzrosło – wskazywało je 31% rodziców.
Wciąż jednak najważniejszym narzędziem pozostają codzienne rozmowy.
Zakupy, planowanie domowych wydatków czy odkładanie pieniędzy na konkretny cel mogą być okazją do wyjaśnienia dziecku, dlaczego nie można kupić wszystkiego od razu i dlaczego czasami warto zrezygnować z małej przyjemności na rzecz większego celu.
Edukacja finansowa dzieci powinna zaczynać się wcześniej
Raport zwraca uwagę na paradoks współczesnego dzieciństwa: ekran pojawia się często wcześniej niż pierwsze kieszonkowe. Dzieci potrafią więc korzystać z cyfrowych narzędzi, zanim zdobędą podstawową wiedzę o wartości pieniędzy czy konsekwencjach podejmowanych decyzji.
Według autorów raportu w świadomym korzystaniu z technologii szczególnie potrzebne są:
- umiejętność planowania,
- podejmowanie decyzji,
- zarządzanie pieniędzmi,
- rozumienie konsekwencji,
- samokontrola,
- krytyczne myślenie.
Dlatego edukacja finansowa nie musi zaczynać się od konta bankowego czy karty dla dziecka. Może rozpocząć się znacznie wcześniej: przy sklepowej półce, podczas odkładania pieniędzy do skarbonki albo wtedy, gdy dziecko chce kupić kolejną zabawkę.
Im wcześniej zacznie rozumieć mechanizm wyboru, oszczędzania i rezygnacji, tym łatwiej będzie mu później świadomie korzystać zarówno z pieniędzy, jak i technologii.
Cyfrowego świata nie da się już oddzielić od dzieciństwa. Można jednak przygotować dziecko do korzystania z niego. I właśnie dlatego rozmowa o technologii, wyborach i pieniądzach powinna zacząć się nie wtedy, gdy pojawia się pierwszy rachunek bankowy, lecz dużo wcześniej.
Badanie Fundacji Banku Millennium zostało przeprowadzone przez IBRiS metodą CAWI, czyli ankiet internetowych. Objęło 1 000 rodziców dzieci w wieku przedszkolnym – od 3 do 7 lat.
Dane zbierano na przełomie grudnia 2025 r. i stycznia 2026 r. Próba została dobrana w sposób pozwalający uzyskać wyniki reprezentatywne dla populacji rodziców dzieci w tym wieku.
0 Komentarze