Początek roku szkolnego oznacza większą liczbę dzieci poruszających się po ulicach, drogach rowerowych i chodnikach. Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny oraz Rzecznik Finansowy zwracają uwagę, że rodzice powinni sprawdzić czym i jak dziecko dojeżdża do szkoły. Przepisy wpływają bowiem jednakowo na bezpieczeństwo, na odpowiedzialność za szkody oraz możliwość otrzymania świadczenia z ubezpieczenia.
Dziecko jedzie rowerem do szkoły. Kiedy potrzebuje karty rowerowej?
To, czy dziecko może samodzielnie poruszać się rowerem, zależy przede wszystkim od jego wieku:
- dziecko do 10. roku życia jadące rowerem jest traktowane jak pieszy. Nie potrzebuje karty rowerowej, ale może jeździć wyłącznie pod opieką osoby dorosłej i po chodniku,
- w przypadku dzieci i młodzieży od 10 do 18 lat karta rowerowa jest już wymagana podczas jazdy rowerem.
Nie należy lekceważyć tych zasad. Jeśli niepełnoletni bez wymaganych uprawnień spowoduje szkodę, np. potrąci pieszego lub uszkodzi samochód, to OC w życiu prywatnym może nie pokryć kosztów, jeśli warunki polisy przewidują takie wyłączenie.
Hulajnogą elektryczną do szkoły – od jakiego wieku można nią jeździć?
W przypadku hulajnóg elektrycznych zasady są bardziej restrykcyjne.
Od marca 2026 r. dzieci poniżej 13. roku życia nie mogą poruszać się hulajnogą elektryczną po drogach publicznych – również po chodniku – nawet pod opieką dorosłego. Mogą z niej korzystać jedynie w strefie zamieszkania i pod nadzorem pełnoletniego opiekuna.
Z kolei osoby w wieku od 13 do 18 lat, które chcą samodzielnie jeździć hulajnogą elektryczną po drogach publicznych, powinny mieć kartę rowerową albo prawo jazdy kategorii AM, A1 lub B1.
Jeśli np. 11-latek wyjedzie e-hulajnogą na drogę publiczną i ulegnie wypadkowi, może nie otrzymać świadczenia z NNW. Jeżeli zostanie potrącony przez samochód, odszkodowanie z OC sprawcy może natomiast zostać zmniejszone z powodu przyczynienia się dziecka do powstania szkody.
Nie każdy rower elektryczny jest rowerem. Sprawdź moc i prędkość maksymalną
Szczególnej uwagi wymagają jednoślady, które są sprzedawane lub przedstawiane jako rowery elektryczne.
Zgodnie z przepisami rower może mieć pomocniczy napęd elektryczny, ale musi spełniać określone warunki. Napęd:
- powinien być uruchamiany naciskiem na pedały,
- może być zasilany napięciem maksymalnie 48 V,
- może mieć znamionową moc ciągłą maksymalnie 250 W,
- powinien stopniowo ograniczać wspomaganie, aż do jego wyłączenia po przekroczeniu 25 km/h.
Jeśli pojazd przekracza te parametry, może przestać być traktowany jak rower i zostać uznany za pojazd mechaniczny, który podlega innym obowiązkom, w tym dotyczącym ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych.
Ma to duże znaczenie w razie wypadku. Dobrowolne OC określane jako „rowerowe” lub OC w życiu prywatnym może nie obejmować szkód spowodowanych przez pojazd, który nie spełnia ustawowej definicji roweru.
Zdejmujesz blokadę z hulajnogi? Konsekwencje mogą być kosztowne
Maksymalna dopuszczalna prędkość hulajnogi elektrycznej wynosi 20 km/h. Nowe hulajnogi muszą mieć fabrycznie wbudowany elektroniczny ogranicznik tej prędkości.
E-hulajnoga może poruszać się po drodze dla rowerów, a jeśli jej nie ma – po jezdni, na której dopuszczalna prędkość nie przekracza 30 km/h. Dopiero w określonych sytuacjach może poruszać się chodnikiem, przy czym jej prędkość powinna być zbliżona do prędkości pieszego, czyli do 5 km/h.
Problem zaczyna się po usunięciu fabrycznej blokady. Hulajnoga osiągająca po modyfikacji np. 35–50 km/h może przestać spełniać ustawową definicję hulajnogi elektrycznej i zostać potraktowana jak inny pojazd, np. motorower. W takim przypadku mogą pojawić się wymagania dotyczące rejestracji oraz obowiązkowego OC posiadaczy pojazdów.
Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny podkreśla, że otrzymuje od policji zawiadomienia dotyczące pojazdów przypominających e-rowery lub e-hulajnogi, które w ocenie służb są pojazdami mechanicznymi bez wymaganego OC. Jeżeli takim nieubezpieczonym pojazdem zostanie spowodowany wypadek, koszty szkód mogą obciążyć posiadacza i kierującego. W przypadku nieletniego konsekwencje finansowe mogą spaść na rodziców lub opiekunów.
Kask dla dziecka jest obowiązkowy. Od czerwca 2026 r. zmieniły się przepisy
Rodzice powinni pamiętać także o nowym obowiązku.
Od 3 czerwca 2026 r. dzieci do 16. roku życia muszą jeździć w kasku podczas korzystania z:
- roweru,
- hulajnogi elektrycznej,
- urządzeń transportu osobistego, np. elektrycznej deskorolki czy segwaya.
Za brak kasku rodzicom lub opiekunom grozi mandat.
Kask ma również znaczenie w kontekście odszkodowania. Sam jego brak nie oznacza automatycznego obniżenia świadczenia z OC sprawcy. Ubezpieczyciel może jednak sprawdzić, czy jazda bez kasku zwiększyła zakres obrażeń. Jeśli wykaże taki związek, odszkodowanie może zostać odpowiednio zmniejszone.
Ubezpieczenie dziecka nie zadziała zawsze. Sprawdź OWU
OC w życiu prywatnym, NNW czy NNW szkolne mogą zapewnić dodatkową ochronę, ale nie działają automatycznie w każdej sytuacji.
Zakres ubezpieczenia wynika z ogólnych warunków ubezpieczenia, czyli OWU. Warto więc jeszcze przed rozpoczęciem roku szkolnego sprawdzić, co obejmuje konkretna umowa, a co wyłącza z ochrony.
Przed pierwszym samodzielnym dojazdem dziecka do szkoły sprawdź więc nie tylko trasę i stan techniczny pojazdu. Upewnij się również, że dziecko ma wymagane uprawnienia, jego rower lub hulajnoga spełnia przepisy, a zakres posiadanego ubezpieczenia odpowiada temu, w jaki sposób rzeczywiście korzysta z pojazdu.
0 Komentarze