Ceny paliw w Polsce znów idą w górę, a rząd odpowiada czasową obniżką podatku. Od 17 do 31 sierpnia VAT na benzynę i diesel spada z 23 do 8 proc., ale napięcie na rynku nie znika.
Kluczowe jest to, że ulga podatkowa ma tylko złagodzić skutki podwyżek, a nie usunąć ich przyczyn. Na globalnym rynku jednocześnie nakładają się wojna w Ukrainie, napięcia w Zatoce Perskiej i słabsze moce rafineryjne w Europie.
Najważniejsze informacje
- Od 17 do 31 sierpnia VAT na benzynę i olej napędowy spada z 23 do 8 proc.
- 21 sierpnia maksymalne ceny mają wynieść 6,52 zł za benzynę 95, 7,33 zł za benzynę 98 i 7,56 zł za diesel.
- Ropa Brent podrożała do 94 dol. za baryłkę, najwyżej od trzech tygodni.
- Ceny diesla w Europie są już o ponad 70 proc. wyższe niż w lutym.
- Koszt obecnej obniżki VAT dla budżetu ma wynieść 495 mln zł.
Rząd wraca do pakietu CPN, ale tylko częściowo
Obniżka VAT to częściowy powrót pakietu CPN. Tym razem rozwiązanie ma działać przez dwa tygodnie i obejmuje benzynę oraz olej napędowy, czyli paliwa najmocniej odczuwalne w codziennych kosztach kierowców i firm transportowych.
To może oznaczać chwilową ulgę przy dystrybutorach, ale sprawa budzi emocje, bo koszt tej ochrony zostanie przeniesiony na budżet. Wcześniejszy pakiet, obowiązujący od końca marca do czerwca, obejmował ceny maksymalne, niższy VAT i czasową obniżkę akcyzy do połowy czerwca, a jego koszt wyniósł około 4,7 mld zł.
Dlaczego paliwa drożeją?
Według ekspertki OSW Agaty Łoskot-Strachoty za wzrost cen odpowiada kilka mechanizmów działających jednocześnie. Pierwszy to sama cena ropy, która wzrosła wraz z napięciami geopolitycznymi i niepewnością dostaw.
Europa po odejściu od Rosji stała się bardziej zależna od dostaw średnich destylatów z Zatoki Perskiej. Do tego dochodzi premia za ryzyko wokół Ormuzu, ukraińskie ataki na rosyjskie rafinerie, terminale i bazy paliw oraz zamykanie europejskich rafinerii, które zwiększa import, także z USA, i podnosi koszty transportu.
Diesel najmocniej pod presją
Najbardziej widoczna presja dotyczy oleju napędowego. Maksymalna cena diesla 21 sierpnia ma sięgnąć 7,56 zł za litr, czyli wyraźnie więcej niż w przypadku benzyny 95.
To ważne nie tylko dla kierowców aut osobowych. Diesel jest kluczowy dla transportu i logistyki, więc utrzymanie wysokich cen może dalej zwiększać presję kosztową w gospodarce. Dla części osób obniżka VAT oznacza realną chwilową ulgę, dla innych pozostaje ryzyko, że kolejne napięcia szybko zniwelują efekt podatkowej osłony.
Co stanie się z cenami paliw od 1 września?
Obecna osłona jest czasowa i obowiązuje do 31 sierpnia. Po jej zakończeniu znaczenie będą miały przede wszystkim ceny ropy, notowania paliw gotowych, kurs złotego wobec dolara oraz marże na rynku krajowym. Nie oznacza to automatycznie, że diesel 1 września zdrożeje do konkretnej kwoty — będzie ona zależała od sytuacji rynkowej i ewentualnych decyzji rządu.
Co to oznacza dla kierowców?
Dla kierowców najważniejszy jest krótki termin działania obniżki. Między 17 a 31 sierpnia niższy VAT ma ograniczyć skalę wzrostu cen, ale nie zmienia sytuacji na rynku ropy i paliw rafinowanych.
Jeżeli globalne napięcia i niedopasowane zapasy paliw w Europie się utrzymają, ryzyko kolejnych podwyżek pozostanie wysokie. W praktyce warto śledzić ceny z dnia na dzień, bo chwilowa ochrona może nie wystarczyć, jeśli presja z rynków światowych dalej będzie rosła.
0 Komentarze