Stałe oprocentowanie kredytów drożeje. Różnica sięga już 0,6 pkt proc.

  • 15 Maj 2026 | 11:10
  • 3 min. czytania
  • Komentarze(0)
W maju 2026 r. na rynku kredytów hipotecznych wyraźnie powiększa się różnica między oprocentowaniem zmiennym a okresowo stałym. Najtańsze oferty ze zmienną stopą są już o niemal 0,6 pkt proc. tańsze.
Stałe oprocentowanie kredytów drożeje. Różnica sięga już 0,6 pkt proc.

Z tego artykułu dowiesz się:

Więcej

Maj 2026 przynosi wyraźne pęknięcie na rynku hipotek. Najtańsze kredyty ze zmiennym oprocentowaniem są już o niemal 0,6 pkt proc. tańsze od ofert z okresowo stałą stopą.

Dla osób planujących kredyt mieszkaniowy to może oznaczać dużą zmianę w kalkulacjach. Niższa rata na starcie kusi, ale kluczowy jest jeden szczegół: ryzyko, kto i za co zapłaci, jeśli stopy znów pójdą w górę.

Najważniejsze informacje

  • Najtańsze hipoteki ze zmienną stopą są obecnie o prawie 0,6 pkt proc. tańsze od stałoprocentowych.
  • WIBOR 3M wynosi 3,85 proc., a WIBOR 6M oscyluje wokół 3,9 proc.
  • Marże banków pozostają stabilne lub miejscami spadają.
  • W ofertach ze stałą stopą przeważają podwyżki, a najlepsza majowa stawka była o 0,23 pkt proc. wyższa niż najlepsza w kwietniu.
  • Część RPP sygnalizuje brak przestrzeni do dalszych obniżek stóp i możliwą podwyżkę do końca roku.

Stała rata robi się droższa

Największa zmiana dotyczy różnicy między oprocentowaniem zmiennym a okresowo stałym. Jeszcze niedawno ta „premia za spokój” mogła wydawać się łatwiejsza do zaakceptowania, ale w maju rozjazd stał się wyraźnie większy.

To właśnie dlatego sprawa budzi emocje. Kredytobiorca nie wybiera już tylko między dwoma technicznymi wariantami umowy, lecz między niższą ratą początkową a wyższym kosztem stabilności.

Dlaczego zmienna stopa znów wygląda atrakcyjnie?

WIBOR-y niemal stoją w miejscu. Przy poziomie 3,85 proc. dla WIBOR 3M i ok. 3,9 proc. dla WIBOR 6M oprocentowanie zmienne nie dostaje obecnie silnego impulsu wzrostowego z rynku stawek referencyjnych.

Do tego marże banków są stabilne lub w części ofert spadają. To sprawia, że najtańsze kredyty zmiennoprocentowe mogą wyglądać korzystniej na starcie, szczególnie dla osób wrażliwych na wysokość pierwszej raty.

Stała stopa daje spokój, ale kosztuje więcej

W ofertach okresowo stałoprocentowych przeważają podwyżki. Najniższa stawka w majowym zestawieniu była o 0,23 pkt proc. wyższa niż najlepsza propozycja z kwietnia, co wzmacnia różnicę względem najtańszych kredytów zmiennych.

Ten wariant nadal daje przewidywalność raty, ale dziś ta przewidywalność ma coraz wyraźniejszą cenę. Dla części osób może to być akceptowalny koszt bezpieczeństwa, dla innych ryzyko realnej straty, jeśli zmienne oprocentowanie pozostanie niższe.

Niepewność po stronie stóp procentowych

Na decyzje kredytobiorców wpływa także komunikacja z RPP. Część członków Rady sygnalizuje brak przestrzeni do dalszych obniżek stóp, a nawet możliwą podwyżkę do końca roku z powodu niepewności geopolitycznej.

To nie przesądza scenariusza, ale zmienia wagę decyzji. Kredyt ze zmiennym oprocentowaniem może być tańszy na początku, lecz jego koszt pozostaje bardziej podatny na przyszłe ruchy stóp.

Co to oznacza dla kredytobiorcy?

Najważniejsze jest policzenie własnej odporności na wzrost oprocentowania. Przy zmiennej stopie trzeba ustalić osobisty „próg bólu”, czyli poziom raty, który domowy budżet jeszcze wytrzyma.

W obu wariantach znaczenie ma poduszka finansowa i monitorowanie ofert refinansowania. Tym bardziej że większość banków obecnie nie pobiera opłat za wcześniejszą spłatę, co może ułatwiać zmianę kredytu, jeśli na rynku pojawi się korzystniejsza propozycja.

Decyzja nie sprowadza się więc do pytania, który kredyt jest dziś tańszy. Trzeba policzyć skutki, zanim pojawią się decyzje, bo różnica w oprocentowaniu jest już na tyle duża, że może mocno wpłynąć na domowy budżet.

Data publikacji:
15 Maj 2026

0 Komentarze

Wpisz komentarz (od 5 do 5000 znaków)

Dziękujemy!

Twój komentarz został dodany. Po akceptacji, zostanie wyświetlony na stronie.

Podobne artykuły