Zapowiadana ulga podatkowa do 100 tys. zł może nie objąć wszystkich inwestorów. Projekt Osobistego Konta Inwestycyjnego przewiduje preferencje głównie dla aktywów powiązanych z polskim rynkiem. Osoby inwestujące w zagraniczne akcje lub globalne ETF-y mogą zapłacić podatek bez wykorzystania limitu zwolnienia.
OKI ma być polską odpowiedzią na szwedzkie ISK działające od 2012 r., lecz zapowiadana konstrukcja będzie znacznie bardziej złożona. Sprawa budzi emocje, bo nowe konto ma dotyczyć zarówno oszczędzających na lokatach, jak i osób inwestujących przez rachunki maklerskie czy fundusze.
Najważniejsze informacje
- OKI ma obejmować pięć form produktów, m.in. rachunek bankowy, maklerski, fundusze i dobrowolne fundusze emerytalne.
- Podatek ma być liczony od średniej wartości aktywów, a nie od zysków czy pojedynczych transakcji.
- Zwolnienie do 100 tys. zł ma dotyczyć tylko wybranych aktywów kwalifikowanych związanych z polskim rynkiem i złotym.
- Globalne ETF-y i zagraniczne akcje mogą być opodatkowane od pierwszej złotówki.
- Zeznanie trzeba będzie złożyć między 15 marca a 31 maja, a podatek zapłacić do 31 maja następnego roku.
Zmiana brzmi korzystnie, ale nie dla wszystkich
Osobiste Konto Inwestycyjne ma zachęcić do inwestowania i przekierować część prywatnych oszczędności na krajowy rynek kapitałowy. Konto otworzą wyłącznie osoby pełnoletnie, a obsługą mają zajmować się m.in. banki, domy maklerskie, fundusze inwestycyjne, ubezpieczyciele i dobrowolne fundusze emerytalne.
W praktyce OKI nie będzie jednym prostym rachunkiem. Ma łączyć kilka form oszczędzania i inwestowania: rachunek bankowy, rachunek papierów wartościowych i pieniężny, ubezpieczeniowy fundusz kapitałowy, rejestr uczestników funduszu inwestycyjnego oraz rachunek w dobrowolnym funduszu emerytalnym.
Jeden limit może zdecydować o opłacalności
Największą uwagę przyciąga zwolnienie podatkowe do 100 tys. zł. Nie będzie ono jednak działało automatycznie na wszystkie inwestycje trzymane na OKI. Preferencja ma obejmować tylko określone aktywa kwalifikowane, powiązane z polskim rynkiem i złotym.
To może być najważniejsza różnica dla inwestorów korzystających z zagranicznych instrumentów. Jeśli na koncie znajdą się globalne ETF-y albo akcje zagranicznych spółek, część takich aktywów może zostać opodatkowana bez korzystania z limitu zwolnienia.
Podatek nie od zysku, lecz od wartości aktywów
OKI ma wprowadzić inny sposób rozliczenia niż klasyczny podatek od zysków kapitałowych. Danina ma być naliczana od średniej wartości aktywów, a nie od osiągniętego zysku czy każdej pojedynczej transakcji.
Dane do skarbówki mają przekazywać instytucje finansowe, a e-Urząd Skarbowy przygotuje zeznanie. Podatnik nadal będzie musiał je złożyć w wyznaczonym terminie i zapłacić podatek do 31 maja następnego roku.
Kto może zyskać, a kto powinien uważać?
Najwięcej mogą zyskać osoby, które będą trzymały na OKI aktywa mieszczące się w preferencji podatkowej. Dla nich limit do 100 tys. zł może stać się argumentem za przeniesieniem części oszczędności z lokat, rachunków maklerskich albo funduszy.
Ostrożniej powinny podejść osoby inwestujące głównie globalnie. Jeżeli wybrane instrumenty nie spełnią warunków kwalifikacji, korzyść podatkowa może okazać się ograniczona, a podatek pojawi się szybciej, niż wielu inwestorów zakłada.
Co to oznacza w praktyce dla oszczędzających?
Pierwszym efektem OKI może być nie tyle napływ zupełnie nowych pieniędzy, ile przesuwanie środków między istniejącymi produktami finansowymi. O skali zainteresowania zdecydują prostota obsługi, koszty, możliwość automatycznych wpłat, stabilność przepisów i jasne wyjaśnienie, które inwestycje naprawdę korzystają z ulgi.
Dla klientów najważniejsze będzie więc nie samo otwarcie konta, lecz skład portfela i zasady rozliczenia. Przed decyzją warto policzyć skutki, bo przy OKI różnica między aktywami kwalifikowanymi a pozostałymi może przesądzić o tym, czy konto da ulgę, czy dodatkowy podatek.
0 Komentarze