Zarzuty UOKiK dla Receptomat.pl. Pacjenci mieli płacić bez realnej konsultacji

  • 29 Cze 2026 | 12:52
  • 3 min. czytania
  • Komentarze(0)
UOKiK postawił zarzuty operatorowi Receptomat.pl, wskazując, że pacjenci mogli płacić za konsultacje online bez realnego kontaktu z lekarzem. Wątpliwości dotyczą m.in. płatności z góry, braku zwrotów i niejasnych zasad realizacji usług e-recept i L4.
Zarzuty UOKiK dla Receptomat.pl. Pacjenci mieli płacić bez realnej konsultacji

Z tego artykułu dowiesz się:

Więcej

UOKiK postawił zarzuty spółce Rapiomed Group, operatorowi Receptomat.pl, l4.pl i aplikacji Receptomat. Sprawa budzi emocje, bo część pacjentów mogła zapłacić za konsultację online, która nie oznaczała rozmowy z lekarzem.

Urząd zakwestionował sposób informowania o płatnych usługach związanych z e-receptami i zwolnieniami L4. Kluczowy jest jeden szczegół: według UOKiK obietnica „telefonicznego kontaktu z lekarzem” nie zawsze miała przekładać się na realny kontakt z pacjentem.

Najważniejsze informacje

  • UOKiK zarzuca Rapiomed Group wprowadzanie konsumentów w błąd przy konsultacjach lekarskich online.
  • Usługa miała niejednokrotnie ograniczać się do analizy formularza medycznego bez rozmowy z pacjentem.
  • Opłaty pobierano z góry za gotowość do wystawienia e-recepty lub L4.
  • Po odmowie pacjenci mieli otrzymywać kupony zniżkowe zamiast zwrotu pieniędzy.
  • W razie potwierdzenia zarzutów spółce grozi kara do 10 proc. rocznego obrotu.

Obietnica konsultacji pod lupą urzędu

Według ustaleń UOKiK serwisy Receptomat.pl i l4.pl oraz aplikacja Receptomat mogły sugerować pacjentom szerszy zakres usługi, niż faktycznie otrzymywali. W komunikatach pojawiały się hasła takie jak „telefoniczny kontakt z lekarzem” lub „konsultacja lekarska”.

Urząd wskazuje jednak, że w praktyce usługa niejednokrotnie miała polegać na jednostronnej analizie formularza medycznego. Dla pacjenta różnica jest istotna: czym innym jest rozmowa z lekarzem, a czym innym decyzja podjęta wyłącznie na podstawie wpisanych danych.

Płatność z góry i kupon zamiast zwrotu

UOKiK zwrócił uwagę także na model rozliczeń. Serwisy miały pobierać opłaty z góry za gotowość do wystawienia e-recepty lub L4, ale samo opłacenie usługi nie gwarantowało otrzymania dokumentu.

Problemem miała być sytuacja po odmowie. Zamiast zwrotu pieniędzy pacjenci mieli otrzymywać jedynie kupony zniżkowe, co dla części osób może oznaczać realną stratę, jeśli nie chcieli lub nie mogli skorzystać z kolejnej usługi.

Czas realizacji też budzi wątpliwości

Urząd zakwestionował również informacje o czasie wykonania usługi. W reklamach pojawiały się komunikaty mówiące o realizacji „do 120 minut, zazwyczaj około 5 minut” albo „do 240 minut”.

Jednocześnie regulaminy miały przewidywać znacznie dłuższy termin, nawet 48 godzin. UOKiK zwrócił też uwagę na hasło „jak najszybciej”, które nie wyjaśniało, jak liczony jest termin realizacji.

Jeden szczegół może być kluczowy

W sprawie ważny jest także sposób komunikacji z pacjentem. Według UOKiK czat miał ograniczać odpowiedzi do „tak” lub „nie”, co mogło utrudniać opisanie sytuacji zdrowotnej i zadanie dodatkowych pytań.

To może oznaczać dużą różnicę dla osób, które traktowały usługę jako pełną konsultację medyczną online. Jeśli pacjent płacił za kontakt z lekarzem, a w praktyce nie miał przestrzeni na rozmowę, ocena takiej usługi staje się dla niego szczególnie ważna.

Co to oznacza dla pacjentów?

Na tym etapie są to zarzuty, a ich potwierdzenie będzie miało znaczenie dla dalszych decyzji prezesa UOKiK. Jeśli się potwierdzą, urząd może nakazać zakończenie kwestionowanych praktyk i nałożyć na spółkę karę do 10 proc. rocznego obrotu.

Dla pacjentów praktyczne ryzyko jest proste: zapłata za usługę, która nie daje realnej konsultacji ani zwrotu pieniędzy po odmowie. Dlatego sprawa jest istotna nie tylko dla rynku telemedycyny, ale też dla każdego, kto korzysta z płatnych e-recept i zwolnień online.

Data publikacji:
29 Cze 2026

0 Komentarze

Wpisz komentarz (od 5 do 5000 znaków)

Dziękujemy!

Twój komentarz został dodany. Po akceptacji, zostanie wyświetlony na stronie.

Podobne artykuły