Właściciele mieszkań stojących latami pustych mogą zapłacić znacznie wyższy podatek. W Rzeszowie pojawił się projekt, który zakłada objęcie tzw. martwych mieszkań stawką jak dla lokali użytkowych. Dla mieszkania 50 mkw. oznaczałoby to wzrost opłaty z około 62 zł do 1768 zł rocznie.
Projekt uchwały złożył Rzeszowski Komitet Antyspekulacyjny, powołany w lutym 2026 r. Sprawa budzi emocje, bo nie chodzi o zwykłe mieszkania, lecz o lokale, które przez lata mogą stać puste jako lokata kapitału.
Najważniejsze informacje
- Projekt dotyczy trwałych pustostanów, czyli tzw. martwych mieszkań.
- Nie zakłada nowego podatku, lecz zastosowanie stawki jak dla lokali użytkowych.
- Stawka wzrosłaby z 1,24 zł do 35,36 zł za mkw.
- Dla mieszkania 50 mkw. roczna opłata wzrosłaby z 62,50 zł do 1768 zł.
- Weryfikacja miałaby objąć przede wszystkim właścicieli instytucjonalnych.
Nie nowy podatek, lecz wyższa stawka
Kluczowy jest jeden szczegół: projekt nie tworzy osobnej daniny. Zakłada, że lokale niewykorzystywane faktycznie do celów mieszkaniowych byłyby opodatkowane tak jak lokale użytkowe.
To może oznaczać dużą zmianę w rozliczeniach dla tych właścicieli, którzy trzymają mieszkania puste przez dłuższy czas. Różnica w stawkach jest bardzo duża, dlatego praktyczny skutek byłby odczuwalny finansowo.
Projekt ma być wymierzony głównie w mieszkania kupowane inwestycyjnie i pozostawiane pustymi przez lata. Autorzy podkreślają, że celem nie jest objęcie wyższym podatkiem osób czasowo niewynajmujących pojedynczego lokalu.
Jeden szczegół może być kluczowy
Mechanizm weryfikacji miałby działać podobnie jak w Katowicach. Do właścicieli instytucjonalnych kierowane byłyby pisma z żądaniem wykazania, że lokal faktycznie pełni funkcję mieszkaniową.
Chodzi o przypadki, w których mieszkanie nie jest używane przez 2–4 lata i może być traktowane jako narzędzie spekulacji. Właściciel musiałby więc wykazać, że ma prawo do niższej stawki podatku od nieruchomości.
Kto może znaleźć się pod lupą?
Projekt jest wymierzony w trwałe pustostany trzymane przez deweloperów, fundusze lub inwestorów jako lokata kapitału. Ta zmiana może uderzyć w konkretną grupę, a nie w każdego właściciela mieszkania.
Dla miasta i mieszkańców stawką jest ograniczenie zjawiska lokali stojących poza rynkiem mieszkaniowym. Dla części właścicieli może to być jednak ryzyko realnej straty w postaci wielokrotnie wyższego podatku.
Podobne decyzje zapadły już w innych miastach
Rzeszów nie byłby pierwszym miastem, które sięga po taki mechanizm. Podobne rozwiązania przyjęły już Katowice i Kraków.
Nie wszędzie jednak pomysł przeszedł. Warszawa takie rozwiązanie odrzuciła, co pokazuje, że decyzja nie jest automatyczna i zależy od stanowiska lokalnych władz.
Co to oznacza w praktyce?
Jeżeli uchwała zostanie przyjęta, właściciele objęci weryfikacją mogą zostać zobowiązani do udowodnienia, że ich lokale rzeczywiście są wykorzystywane mieszkaniowo. Brak takiego wykazania mógłby oznaczać zastosowanie znacznie wyższej stawki.
Dla właścicieli pustych mieszkań różnica może oznaczać wielokrotnie wyższe koszty utrzymania nieruchomości. Zwolennicy projektu liczą, że część lokali wróci dzięki temu na rynek najmu lub sprzedaży.
0 Komentarze