Coraz więcej młodych Polaków zaczyna dorosłe życie z długami. Według danych z 23 maja 2026 r. już ponad 31 tys. osób w wieku 18–20 lat ma zaległości widoczne w bazach BIG InfoMonitor i BIK. Taki wpis może utrudnić nie tylko uzyskanie kredytu, ale nawet zakup sprzętu na raty czy podpisanie umowy abonamentowej.
W wielu przypadkach chodzi o zaległe rachunki, mandaty za jazdę bez biletu czy alimenty, które mogą wrócić w najmniej korzystnym momencie.
Najważniejsze informacje
- 31 280 młodych osób w wieku 18–20 lat ma zaległości wpisane do baz BIG InfoMonitor i BIK.
- Łączny dług tej grupy wynosi 97,7 mln zł, z czego 46,3 mln zł to zobowiązania pozakredytowe.
- W ciągu roku zadłużenie najmłodszych dorosłych wzrosło o ponad 9 mln zł.
- Około 80 proc. zadłużonych ma zaległości nieprzekraczające 5 tys. zł.
- Rekordowy dług należy do osoby z Małopolski i wynosi 496 213 zł.
Długi na starcie dorosłości
Najmłodsi dorośli odpowiadają za niewielką część wszystkich zaległych zobowiązań Polaków, ale skala w tej grupie i tak przyciąga uwagę. Ich dług to około 0,12 proc. łącznych zaległości wynoszących 81,5 mld zł.
Kluczowy jest jeden szczegół: wpis w rejestrze dłużników pojawia się już po uzyskaniu pełnoletności. Dla młodej osoby może to oznaczać pierwszą poważną barierę przy próbie skorzystania z usług finansowych.
Eksperci zwracają uwagę, że część młodych osób po raz pierwszy samodzielnie korzysta z usług finansowych i nie zawsze kontroluje terminowość płatności. Problemem bywają też mandaty, rachunki za telefon czy szybkie płatności odroczone.
Nie tylko kredyty, ale też mandaty i rachunki
Z kwoty 97,7 mln zł aż 46,3 mln zł stanowią zobowiązania pozakredytowe. To m.in. mandaty za jazdę bez biletu, zaległe rachunki za telefon lub internet oraz alimenty.
Sprawa budzi emocje, bo część takich długów może wydawać się na początku niewielka. Jednak nawet mniejsza zaległość, jeśli trafi do rejestru, może mieć praktyczne konsekwencje przy podpisywaniu umów i korzystaniu z usług.
Mężczyźni zadłużeni częściej niż kobiety
Wśród zadłużonych 18–20-latków dominują mężczyźni. Jest ich ponad 18,5 tys., podczas gdy kobiet z zaległościami jest niemal 12,7 tys.
Największe kwoty przypadają na Mazowsze, Śląsk i Dolny Śląsk. W tych regionach zaległości wynoszą odpowiednio prawie 12 mln zł, 11,9 mln zł i 10,6 mln zł, podczas gdy w województwie świętokrzyskim to 1,3 mln zł.
Mały dług może oznaczać realną blokadę
Dla wielu młodych osób najważniejsza nie jest sama kwota, lecz konsekwencja wpisu. Zaległość widoczna w bazach BIG InfoMonitor i BIK może utrudnić dostęp do kredytu, abonamentu, zakupów ratalnych i innych usług finansowych.
Eksperci podkreślają, że wpis do rejestru dłużników może ciągnąć się za młodą osobą przez lata. Nawet niewielka zaległość potrafi utrudnić uzyskanie kredytu, zakup sprzętu na raty czy podpisanie abonamentu telefonicznego. Problem pojawia się więc często wcześniej, niż wielu 18-latków się spodziewa.
0 Komentarze