W I kwartale 2026 r. oszuści wyraźnie przenieśli ciężar z kart na przelewy. Według NBP straty przy oszustwach poleceniem przelewu wzrosły do prawie 246 mln zł, a to może oznaczać dużą zmianę dla osób wykonujących wysokokwotowe transakcje.
Skala takich zdarzeń w całym systemie płatności bezgotówkowych nadal jest niewielka, ale finansowe skutki pojedynczych przypadków bywają bardzo dotkliwe. Kluczowy jest jeden szczegół: coraz częściej ofiara sama autoryzuje przelew po manipulacji.
Najważniejsze informacje
- W I kwartale 2026 r. liczba oszustw w płatnościach bezgotówkowych wzrosła o 3,4 proc. kwartał do kwartału.
- Ich wartość zwiększyła się aż o 46,8 proc., przy średniej stracie 2 154,4 zł.
- Oszustwa stanowiły 0,0029 proc. liczby i 0,0026 proc. wartości wszystkich operacji bezgotówkowych.
- Na kartach odnotowano ponad 84,7 tys. przypadków za ponad 21 mln zł.
- Najmocniej rosły oszustwa poleceniem przelewu: 39,2 tys. przypadków na prawie 246 mln zł.
Przelewy stały się najdroższym polem działania oszustów
Najbardziej niepokojąca zmiana dotyczy poleceń przelewu. W I kwartale 2026 r. liczba takich oszustw była o 18,1 proc. wyższa niż w IV kwartale 2025 r., a ich wartość wzrosła o 56,3 proc.
To duży kontrast wobec kart, gdzie liczba przypadków spadła o 2,2 proc., a wartość o 14,1 proc. Dla użytkowników oznacza to, że największe ryzyko finansowe przesuwa się na operacje, które często wyglądają jak zwykły przelew zatwierdzony przez właściciela rachunku.
Kluczowy mechanizm: manipulacja płatnikiem
Od I kwartału 2024 r. oszustwa poleceniem przelewu są napędzane głównie przez nakłanianie płatnika, by sam wykonał przelew albo podał dane autoryzacyjne. Ten mechanizm odpowiadał za 61,9 proc. wartości takich oszustw.
Sprawa budzi emocje, bo różnica między „nieautoryzowaną” transakcją a przelewem wykonanym pod wpływem manipulacji może mieć dla klienta praktyczne znaczenie. Najbardziej bolesne są przypadki wysokokwotowe, w których pojedyncze straty sięgały kilkunastu milionów złotych.
Karty wypadają bezpieczniej, ale problem nie zniknął
W płatnościach kartowych odnotowano ponad 84,7 tys. oszustw o wartości ponad 21 mln zł. Największą część stanowiły zdalne płatności zagraniczne bez silnego uwierzytelnienia, które odpowiadały za 76,4 proc. przypadków.
Jednocześnie płatności kartą w polskich terminalach POS z silnym uwierzytelnieniem pozostają najbezpieczniejszą kategorią wskazaną w danych. To ważny kontrast: nie każda płatność bezgotówkowa niesie takie samo ryzyko.
Jak działa oszustwo na przelew?
- Oszust podszywa się pod bank, urząd, firmę lub znajomego.
- Wywołuje presję („trzeba zrobić to teraz”).
- Przekonuje ofiarę do przelewu.
- Klient sam zatwierdza operację.
Co to oznacza dla użytkowników?
Dla klientów banków najważniejszy wniosek jest prosty: największe ryzyko finansowe dotyczy dziś przelewów autoryzowanych pod wpływem manipulacji, szczególnie na wysokie kwoty. Średnia strata w oszustwach bezgotówkowych wyniosła 2 154,4 zł, ale skrajne przypadki były wielokrotnie większe.
Najważniejsza zasada: bank nigdy nie prosi o przelew na „bezpieczne konto”, kod autoryzacyjny ani instalację aplikacji na polecenie konsultanta. Kilka minut ostrożności może uchronić przed stratą całych oszczędności.
0 Komentarze