Rządowe poradniki dotyczące przygotowania na sytuacje kryzysowe oraz Narodowy Bank Polski zalecają, by na wypadek długotrwałego blackoutu mieć w domu zapas gotówki. Powód jest prosty – podczas rozległej awarii prądu mogą przestać działać terminale płatnicze, bankomaty i część usług bankowych.
Poradniki bezpieczeństwa wskazują, że długotrwały brak prądu może odciąć nie tylko internet i telefon, ale też płatności kartą, bankomaty oraz dostęp do części usług bankowych. To sprawia, że awaryjna gotówka staje się nie formalnością, lecz praktycznym zabezpieczeniem.
Najważniejsze informacje
- Rząd i NBP rekomendują posiadanie w domu zapasowej gotówki na wypadek blackoutu.
- W poradnikach nie wskazano konkretnej kwoty, inaczej niż przy wodzie: 3 litry na osobę dziennie.
- Żywność ma wystarczyć co najmniej na 3 dni.
- W większości banków wypłata ponad 20 tys. zł wymaga awizacji z wyprzedzeniem 1–2 dni.
- Ubywa placówek z obsługą gotówkową, więc w kryzysie dostęp do pieniędzy może być utrudniony.
Dlaczego rząd zaleca trzymać gotówkę w domu?
Blackout może oznaczać więcej niż zgaszone światło. W scenariuszu dłuższej przerwy w dostawie prądu problemy mogą objąć wodę, ogrzewanie, internet, telefon, terminale płatnicze i bankomaty.
Dlatego zalecenie, by mieć w domu gotówkę, budzi emocje. Nie chodzi o rezygnację z płatności elektronicznych, ale o sytuację, w której karta lub aplikacja bankowa przestają wystarczać dokładnie wtedy, gdy są najbardziej potrzebne.
Co warto zrobić już dziś?
- sprawdzić, czy najbliższa placówka prowadzi obsługę gotówkową,
- zapytać swój bank, od jakiej kwoty wymagana jest awizacja,
- przygotować niewielki zapas gotówki w drobniejszych nominałach,
- przechowywać pieniądze w bezpiecznym miejscu.
Dlaczego większej wypłaty nie zawsze da się zrobić od ręki?
Z praktyki bankowej wynika, że wypłata ponad 20 tys. zł w większości instytucji wymaga wcześniejszej awizacji. Najczęściej trzeba zgłosić taki zamiar z wyprzedzeniem 1–2 dni.
Niższe kwoty także nie zawsze są gwarantowane natychmiast. Wszystko zależy od tego, ile gotówki znajduje się akurat w kasie danej placówki. Dla części klientów to może oznaczać konieczność czekania albo szukania innego oddziału.
Jeden szczegół może zaskoczyć klientów
Problemem jest nie tylko limit wypłaty. Coraz mniej placówek prowadzi pełną obsługę gotówkową, co w normalnych warunkach bywa niedogodnością, ale podczas awarii może stać się realną barierą.
Osoba bez karty, aplikacji albo dostępu do działającego bankomatu może zostać czasowo odcięta od własnych pieniędzy. To szczególnie ważne tam, gdzie najbliższy oddział z kasą znajduje się dalej niż lokalna placówka bankowa.
Co pokazały ostatnie duże blackouty?
Blackout w Hiszpanii i Portugalii w kwietniu 2025 r. pokazał, że w kryzysie infrastruktura płatnicza może przestać działać jednocześnie z innymi usługami. Podobne wnioski płyną z awarii w Szczecinie z kwietnia 2008 r..
W Szczecinie pełne przywrócenie zasilania i wodociągów trwało prawie 3 dni, a w okolicznych gminach nawet do 5 dni. W takich warunkach terminal, bankomat i placówka banku mogą nie być realnym źródłem pieniędzy.
Co to oznacza dla domowego budżetu?
Praktyczny wniosek jest prosty: awaryjną gotówkę trzeba przygotować wcześniej, najlepiej w różnych nominałach. W momencie kryzysu wypłata z konta może wymagać oczekiwania, dojazdu do innego miasta albo okazać się niemożliwa.
Rządowe poradniki podają konkretne ilości wody i żywności, ale nie wskazują kwoty gotówki. Tym bardziej każdy musi sam policzyć, ile pieniędzy pozwoli rodzinie przetrwać kilka dni bez działających płatności elektronicznych.
0 Komentarze