Jeszcze kilka tygodni temu kierowcy tankowali LPG po 2,59 zł za litr. Dziś ceny dochodzą już do 3,94 zł, a rząd nie planuje objąć autogazu ochroną w ramach tarczy paliwowej.
Dla właścicieli aut z instalacją gazową oznacza to jedno: tankowanie może kosztować coraz więcej, mimo że benzyna i diesel zostały objęte preferencjami podatkowymi.
Problem dotyczy milionów kierowców. Według danych przywołanych w interpelacji chodzi o ponad 2,3 mln samochodów w Polsce.
Najważniejsze informacje
- Cena LPG wskazana w interpelacji wzrosła z 2,59 zł do 3,94 zł.
- Obniżony VAT na wybrane paliwa wynosi 8% zamiast 23%.
- Preferencje obowiązywały od 31 marca do 30 kwietnia 2026 r., a potem przedłużono je do 31 maja 2026 r.
- Akcyzę obniżono do minimum unijnego: o 29 gr/l benzyny i 28 gr/l oleju napędowego.
- Rząd nie planuje obecnie objęcia LPG cenami maksymalnymi ani obniżką opodatkowania.
Jeden szczegół zmienia sytuację kierowców
Tarcza paliwowa obejmuje benzynę oraz olej napędowy, ale nie gaz tankowany przez kierowców. To właśnie ten wyjątek sprawia, że część osób może odczuć podwyżki mocniej, mimo że przy innych paliwach zastosowano podatkowe preferencje.
Ministerstwo Finansów wyjaśniło, że program CPN ma charakter wyjątkowy i dotyczy tylko określonych paliw silnikowych. W praktyce oznacza to, że LPG pozostaje poza mechanizmem, który ogranicza ceny wybranych paliw. Jeśli ceny LPG dalej będą rosły, oszczędność względem benzyny może zacząć szybko topnieć.
Dlaczego LPG nie trafiło do tarczy?
Resort finansów wskazał, że przed wprowadzeniem programu LPG drożało nominalnie mniej niż benzyna i diesel. Podkreślono też, że autogaz nadal pozostaje tańszy względem tych paliw.
To wyjaśnienie nie zmienia jednak sytuacji przy dystrybutorach. Jeśli LPG nie jest objęte ceną maksymalną, stacje mogą swobodnie ustalać ceny, a kierowcy muszą sami liczyć koszt każdego tankowania.
Kto odczuje tę zmianę najmocniej?
Najbardziej zainteresowani są właściciele samochodów z instalacją gazową. Według danych przywołanych w sprawie chodzi o 2 378 856 aut, czyli około 11,7% samochodów w Polsce.
Dla tej grupy LPG było często sposobem na ograniczenie wydatków na paliwo. Gdy cena rośnie szybko, różnica względem benzyny i diesla nadal może istnieć, ale codzienny rachunek za tankowanie staje się mniej przewidywalny.
Przy tankowaniu 40 litrów kierowca zapłaci dziś nawet o ponad 50 zł więcej niż jeszcze kilka tygodni temu.
Co to oznacza przy kolejnym tankowaniu?
Na dziś rząd nie zapowiada obniżenia opodatkowania LPG ani objęcia go cenami maksymalnymi. To oznacza, że kierowcy aut na gaz muszą brać pod uwagę dalsze ryzyko wyższych kosztów, jeśli ceny na stacjach będą rosły.
Praktyczny skutek jest prosty: tarcza paliwowa łagodzi ceny wybranych paliw, ale nie chroni wszystkich kierowców tak samo. Przy obecnej różnicy w zasadach warto policzyć skutki, zanim kolejne tankowanie zaskoczy domowy budżet.
0 Komentarze