Wysokie ceny usług remontowych sprawiają, że wielu właścicieli mieszkań i domów rezygnuje z kompleksowych ekip. Coraz częściej sami malują ściany, układają panele czy odnawiają wnętrza, zlecając fachowcom tylko najbardziej wymagające prace.
To może oznaczać dużą zmianę na rynku remontowym: mniej zleceń „pod klucz”, więcej pracy własnej i więcej odpowiedzialności po stronie właścicieli mieszkań oraz domów.
Najważniejsze informacje
- 30 proc. badanych remontowało samodzielnie.
- 25 proc. korzystało z pomocy rodziny lub znajomych.
- 20 proc. wybrało model mieszany i zlecało fachowcom trudniejsze prace.
- Tylko 24 proc. powierzyło cały remont specjalistom.
- Połowa badanych wydała na remont nie więcej niż 15 tys. zł.
Polacy tną koszty tam, gdzie mogą
Według badania „To my. Polacy o nieruchomościach – II kwartał 2026”, przeprowadzonego w maju przez Inquiry dla Nieruchomosci-online.pl na grupie 1003 dorosłych Polaków, fachowcy coraz częściej pojawiają się tylko przy wybranych etapach remontu.
Najczęściej są to prace uznawane za trudniejsze lub bardziej ryzykowne. Resztę właściciele próbują wykonać sami albo z pomocą bliskich, licząc na realne oszczędności na robociźnie.
Co Polacy najczęściej robią sami?
- malowanie ścian,
- układanie paneli,
- montaż listew,
- skręcanie mebli,
- drobne prace wykończeniowe.
Domy częściej remontowane własnymi siłami
Różnice widać między właścicielami domów i mieszkań. Samodzielny remont deklarowało 36 proc. właścicieli domów oraz 25 proc. właścicieli mieszkań.
Odwrotna tendencja pojawia się przy pełnym zleceniu prac ekipie. Takie rozwiązanie wybrało 30 proc. właścicieli mieszkań i 18 proc. właścicieli domów. Kluczowy jest jeden szczegół: przy domu zakres prac bywa większy, więc część osób może jeszcze mocniej szukać oszczędności.
Grupa 35–44 lata szczególnie unika stałej ekipy
Najmocniej trend widać wśród osób w wieku 35–44 lata. W tej grupie aż 70 proc. remontowało bez stałej ekipy, czyli samodzielnie, z pomocą bliskich albo w modelu mieszanym.
Sprawa budzi emocje, bo dla części właścicieli taki wybór oznacza niższe wydatki. Dla innych to ryzyko realnej straty, jeśli błędy wykonawcze przełożą się na dodatkowe koszty lub konieczność poprawek.
Większość remontów kosztowała mniej niż 15 tys. zł
Badanie pokazuje, że remonty często są prowadzone przy dość napiętym budżecie. Połowa respondentów wydała nie więcej niż 15 tys. zł, a wielu zmieściło się nawet w kwocie do 5 tys. zł.
Kolejne 18 proc. przeznaczyło na remont od 15 do 30 tys. zł. Tylko 18 proc. badanych przeprowadziło remont generalny, co potwierdza, że wielu właścicieli decyduje się raczej na ograniczony zakres prac niż na kompleksową modernizację.
Co to oznacza dla właścicieli?
Największą korzyścią może być oszczędność na robociźnie. W praktyce oznacza to jednak więcej obowiązków: samodzielne planowanie, kupowanie materiałów, pilnowanie kolejności prac i odpowiedzialność za efekt.
Wyniki badania pokazują, że dla wielu osób samodzielny remont stał się sposobem na ograniczenie wydatków. Taka decyzja może jednak oznaczać więcej obowiązków i odpowiedzialność za ewentualne błędy, dlatego przed rozpoczęciem prac warto realistycznie ocenić ich zakres i własne umiejętności.
0 Komentarze