Firmy nie będą już płacić za L4 ciężarnych? Sejm pracuje nad zmianą

  • 11 Cze 2026 | 15:43
  • 2 min. czytania
  • Komentarze(0)
Kobieta w ciąży na zwolnieniu lekarskim nadal otrzymywałaby 100 proc. świadczenia, ale zmienić miałby się podmiot, który za nie płaci. Sejm pracuje nad projektem przewidującym przejęcie kosztów L4 przez ZUS już od pierwszego dnia nieobecności. Dla firm oznaczałoby to oszczędności liczone w miliardach złotych rocznie.
Firmy nie będą już płacić za L4 ciężarnych? Sejm pracuje nad zmianą

Z tego artykułu dowiesz się:

Więcej

Sejm zajmuje się projektem, który może przenieść koszt L4 w ciąży z firm na ZUS już od pierwszego dnia zwolnienia. Dla pracodawców to może oznaczać dużą zmianę, ale dla budżetu państwa — rachunek liczony w miliardach.

Projekt przygotowany przez Polskę 2050 dotyczy zasad wypłaty zasiłku chorobowego kobietom w ciąży. Sprawa budzi emocje, bo dotyka jednocześnie pracownic, przedsiębiorczyń, firm i finansów publicznych.

Najważniejsze informacje

  • ZUS miałby wypłacać zasiłek chorobowy kobietom w ciąży od pierwszego dnia L4.
  • Obecnie ciężarna na zwolnieniu otrzymuje 100 proc. świadczenia.
  • Pracodawca finansuje dziś pierwsze 33 dni nieobecności pracownicy.
  • Według sejmowego Biura Ekspertyz i Oceny Skutków Regulacji firmy wydają na ten cel ok. 2 mld zł rocznie.
  • Bez podniesienia składki chorobowej potrzebna byłaby dodatkowa dopłata z budżetu do FUS — także ok. 2 mld zł.

Firmy mogą zyskać, ale koszt nie znika

Największa zmiana polegałaby na tym, że pracodawca nie finansowałby już pierwszych tygodni zwolnienia lekarskiego ciężarnej pracownicy. Obowiązek wypłaty świadczenia przeszedłby na ZUS od razu, bez okresu przejściowego po stronie firmy.

Dla przedsiębiorców oznaczałoby to realne oszczędności i mniejsze ryzyko kosztowe przy zatrudnianiu kobiet. Dziś firma płaci za pierwsze 33 dni nieobecności, a często musi jednocześnie organizować i finansować zastępstwo.

Jeden szczegół może być kluczowy

Projekt ma objąć nie tylko kobiety zatrudnione na etacie, ale także kobiety prowadzące działalność gospodarczą. To ważne, bo zmiana nie ograniczałaby się wyłącznie do klasycznych umów o pracę.

Kluczowy jest jednak sposób finansowania. Skoro nie ma mowy o podniesieniu składki chorobowej, dodatkowe środki musiałyby trafić z budżetu państwa do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. W praktyce koszt zostałby więc zdjęty z firm, ale przeniesiony na system finansów publicznych.

Kto płaci za L4 w ciąży dziś, a kto miałby płacić po zmianie?

Dziś:

  • pierwsze 33 dni – pracodawca,
  • później – ZUS.

Po zmianie:

  • od pierwszego dnia – ZUS.

Eksperci wskazują na ryzyko kontroli

Wątpliwości dotyczą nie tylko pieniędzy. Eksperci ostrzegają, że po wyłączeniu pracodawców z procesu kontrolowania absencji może wzrosnąć liczba krótkich i nieuzasadnionych zwolnień.

W takiej sytuacji pozostaje kontrola ZUS. Według podanych danych w 2025 r. Zakład skontrolował 5 tys. ciężarnych przebywających na L4. To pokazuje, że temat nadzoru nad zwolnieniami nie jest wyłącznie formalnością.

Co to oznacza w praktyce?

Dla firm projekt może oznaczać mniejsze obciążenie finansowe i większą przewidywalność kosztów. Dla kobiet w ciąży sama wysokość świadczenia nie jest tu sednem zmiany, bo zwolnienie nadal wiąże się z wypłatą na poziomie 100 proc.

Ciężar sporu przenosi się więc na pytanie, kto zapłaci za system: pracodawcy czy budżet państwa. Część osób może sporo zyskać, ale dla finansów publicznych i podatników to dodatkowe obciążenie, które warto policzyć, zanim zapadną decyzje.

Data publikacji:
11 Cze 2026

0 Komentarze

Wpisz komentarz (od 5 do 5000 znaków)

Dziękujemy!

Twój komentarz został dodany. Po akceptacji, zostanie wyświetlony na stronie.

Podobne artykuły