Kierowcy mogą dłużej korzystać z tańszego tankowania, niż wynika z obecnego terminu programu. Ekonomiści Citi oceniają, że pakiet „Ceny Paliw Niżej” może zostać przedłużony co najmniej na wrzesień.
Formalnie rozwiązanie ma obowiązywać tylko od 17 do 31 sierpnia, ale sprawa budzi emocje, bo stawką są nie tylko rachunki na stacjach. Kluczowy jest jeden szczegół: niższe ceny paliw mogą inaczej wyglądać w portfelu kierowcy, a inaczej w danych o inflacji.
Najważniejsze informacje
- Pakiet „Ceny Paliw Niżej” zakłada czasowe obniżenie VAT na paliwa do 8 proc.
- Wprowadzono też ceny maksymalne, które administracyjnie ograniczają ceny na stacjach.
- Citi ocenia, że program może zostać przedłużony co najmniej na wrzesień.
- Jeśli pakiet zakończy się w sierpniu, inflacja pod koniec roku może wzrosnąć w okolice 4 proc. rdr.
- Jeśli potrwa do końca roku, wzrost CPI może być wolniejszy, do około 3,5 proc. w grudniu.
Tańsze paliwo może zostać na dłużej
Mechanizm programu jest prosty: państwo czasowo obniża VAT na paliwa i ogranicza ceny poprzez maksymalne stawki na stacjach. Celem jest administracyjne wyhamowanie cen do czasu uspokojenia rynku ropy, między innymi w związku z sytuacją na Bliskim Wschodzie.
Dla kierowców to może oznaczać dużą zmianę w codziennych wydatkach, zwłaszcza jeśli promocja cenowa nie skończy się wraz z sierpniem. Citi zwraca jednak uwagę, że decyzja o ewentualnym przedłużeniu ma znaczenie także dla ścieżki inflacji w kolejnych miesiącach.
Inflacja: różnica zależy od terminu zakończenia programu
Według Citi, przy zakończeniu pakietu w sierpniu inflacja może pod koniec roku dojść w okolice 4 proc. rok do roku. To scenariusz, w którym niższe ceny paliw działają krócej, a ich wpływ na koszyk inflacyjny szybciej wygasa.
Inaczej wygląda wariant utrzymania programu do końca roku. W takim przypadku ekonomiści banku zakładają wolniejszy wzrost CPI, do około 3,5 proc. w grudniu. Za sierpień Citi szacuje inflację na 3,1 proc. rdr, wobec 3,0 proc. w lipcu.
Jeden szczegół może zaskoczyć kierowców
Niższe ceny na stacjach mogą nie zostać w pełni pokazane w najbliższych danych GUS. Urząd tradycyjnie zbiera ceny paliw między 5. a 22. dniem miesiąca, więc obniżki z drugiej połowy sierpnia mogą zostać ujęte tylko częściowo.
To oznacza, że część osób może realnie płacić mniej przy dystrybutorze, ale oficjalny odczyt inflacji nie musi od razu pokazać pełnej skali tej zmiany. Dla rynku i gospodarstw domowych to ważna różnica, bo dane CPI wpływają na ocenę presji cenowej.
Co to oznacza dla portfeli?
Najbardziej bezpośredni efekt dotyczy kierowców: dłuższy program to szansa na dłuższe tańsze tankowanie. Część osób może sporo zyskać, zwłaszcza jeśli regularnie korzysta z samochodu i odczuwa każdą zmianę cen paliw.
Nie oznacza to jednak automatycznie szybkiego spadku inflacji ani niższych stóp procentowych. Citi zakłada brak zmian stóp RPP, wskazując przy tym na inflację bazową na poziomie 3,1 proc. w lipcu i możliwy wzrost do około 3,5 proc. pod koniec roku.
Na decyzje trzeba jeszcze poczekać
Obecnie najważniejsze jest to, czy program zostanie utrzymany po 31 sierpnia. Jeśli tak, kierowcy mogą dłużej odczuwać ulgę przy tankowaniu, ale skutki dla inflacji będą zależeć od czasu obowiązywania pakietu i sposobu, w jaki niższe ceny zostaną ujęte w statystykach.
W praktyce warto śledzić zarówno ceny na stacjach, jak i kolejne dane o CPI, bo oba sygnały mogą nie iść w tym samym tempie. To właśnie ten rozdźwięk może zdecydować, czy tańsze paliwo będzie tylko chwilową ulgą, czy elementem większej układanki dla inflacji.
0 Komentarze