Koniec z ofertami bez ceny i koniecznością zostawiania numeru telefonu, żeby poznać koszt mieszkania. Nowe przepisy mają zobowiązać deweloperów do publikowania pełnych cen już na stronach internetowych.
To może oznaczać dużą zmianę dla osób szukających mieszkania lub domu. Kluczowy jest jeden szczegół: ceny mają być widoczne już na stronie internetowej, a nie dopiero po kontakcie ze sprzedawcą.
Najważniejsze informacje
- Deweloperzy mają publikować cenę całkowitą lokalu lub domu.
- Widoczna ma być także cena za metr kwadratowy.
- Jawne mają być koszty dodatkowe, m.in. miejsca postojowe, komórki lokatorskie i przynależności.
- Strony sprzedażowe mają pokazywać historię zmian cen.
- UOKiK ma mieć możliwość prowadzenia postępowań i nakładania kar za brak danych lub ich nierzetelne prezentowanie.
Ceny mają wyjść z cienia
Nowe przepisy mają zobowiązać deweloperów do publikowania pełnych informacji o cenach oferowanych mieszkań i domów. Chodzi nie tylko o kwotę końcową, ale też o cenę za metr kwadratowy oraz dodatkowe elementy, które często wpływają na realny koszt zakupu.
Dla kupujących taka zmiana może być odczuwalna od razu. Zamiast porównywać niepełne oferty i dopytywać o szczegóły, klient ma dostać zestaw informacji w jednym miejscu, bez konieczności przechodzenia przez kolejne etapy kontaktu sprzedażowego.
Przy każdym mieszkaniu mają być widoczne m.in.:
- całkowita cena,
- cena za m²,
- cena miejsca postojowego,
- cena komórki lokatorskiej,
- historia zmian ceny,
- wszystkie obowiązkowe opłaty.
Jeden szczegół może być kluczowy
Istotnym elementem nowych zasad ma być obowiązek pokazywania historii zmian cen. To ważne, bo pozwala sprawdzić, czy cena lokalu rosła, spadała albo była modyfikowana w trakcie sprzedaży.
Sprawa budzi emocje, bo jawność cen może ograniczyć przestrzeń na ukryte koszty i niepełne prezentowanie oferty. Dla części kupujących może to oznaczać większą kontrolę nad decyzją, szczególnie gdy porównują kilka inwestycji jednocześnie.
Dziś wielu deweloperów publikuje informacje o inwestycji bez podania ceny mieszkania. Zainteresowany klient musi zostawić numer telefonu lub adres e-mail, aby otrzymać ofertę. Po zmianach cena ma być dostępna od razu na stronie.
UOKiK z narzędziem do kontroli
Mechanizm kontroli ma opierać się na uznaniu naruszeń za praktyki godzące w zbiorowe interesy konsumentów. Dzięki temu UOKiK będzie mógł prowadzić postępowania wobec firm, które nie podadzą wymaganych informacji albo przedstawią je nierzetelnie.
Najpoważniejszą konsekwencją dla deweloperów ma być kara finansowa sięgająca do 10 proc. rocznego obrotu. To ryzyko realnej straty, szczególnie dla firm, które nie dostosują stron sprzedażowych i procedur publikowania cen.
Kto może zyskać, a kto poniesie koszt?
Najwięcej mogą zyskać osoby kupujące mieszkanie lub dom, bo łatwiej porównają oferty i szybciej zauważą, które elementy podnoszą końcową cenę. Szczególnie ważne mogą być koszty miejsc postojowych, komórek lokatorskich czy innych przynależności.
Deweloperzy będą musieli zadbać o przejrzystość danych i ich aktualność. To oznacza nie tylko zmianę sposobu prezentacji ofert, ale także większą odpowiedzialność za to, co trafia na stronę internetową.
Co to oznacza dla kupujących?
W praktyce nowe zasady mogą ułatwić policzenie całkowitego kosztu zakupu jeszcze przed rozmową ze sprzedawcą. Kupujący ma zyskać dostęp do danych, które pozwolą szybciej ocenić, czy dana oferta mieści się w budżecie.
Jeżeli przepisy wejdą w życie w obecnym kształcie, kupujący będą mogli porównywać oferty mieszkań znacznie szybciej i łatwiej niż dziś. Dla deweloperów oznacza to koniec z ukrywaniem cen i większą odpowiedzialność za sposób prezentowania ofert.
0 Komentarze