Jeden wyciek danych może wystarczyć, by ktoś spróbował wziąć kredyt na cudzy PESEL. Dla ofiary oznacza to później fałszywe wezwania do zapłaty, problemy z bankiem i konieczność udowadniania, że zobowiązanie nie zostało zaciągnięte przez nią.
Z badania ChronPESEL.pl i KRD wynika, że obawa przed takim scenariuszem jest powszechna. Problem w tym, że część osób nadal nie wie, jak reagować po kradzieży danych.
Najważniejsze informacje
- 63 proc. Polaków obawia się kradzieży numeru PESEL.
- Nie wiedziałoby, jak zareagować po kradzieży lub wyłudzeniu PESEL-u 16 proc. badanych.
- Największy problem z reakcją ma pokolenie Z w wieku 18–24 lata: 40 proc. wskazało brak wiedzy.
- Najczęściej wskazywane działania to zastrzeżenie PESEL-u i zgłoszenie sprawy na policję, po 69 proc..
- Najbardziej obawiana konsekwencja to kredyt lub pożyczka na cudze dane: 83 proc. wskazań.
Strach przed kradzieżą PESEL-u jest powszechny
Z badania wynika, że 63 proc. Polaków obawia się kradzieży numeru PESEL. Częściej takie obawy deklarują kobiety niż mężczyźni: odpowiednio 67 proc. wobec 60 proc.
Kluczowy jest jeden szczegół: sama kradzież danych nie musi od razu oznaczać straty, ale może otworzyć drogę do prób wyłudzenia zobowiązań finansowych. Dlatego czas reakcji po wykryciu incydentu ma praktyczne znaczenie.
Co zrobić natychmiast po kradzieży PESEL-u?
Waro podjąć następujące kroki:
- zastrzec PESEL w mObywatelu lub urzędzie,
- skontaktować się z bankiem,
- zgłosić sprawę na policję,
- sprawdzić historię kredytową,
- wymienić dokumenty, jeśli zostały utracone.
Kto nie wie, co zrobić po wyłudzeniu danych?
Najbardziej niepokojący wynik dotyczy osób, które nie potrafiłyby wskazać kolejnych kroków. Taką odpowiedź podało 16 proc. badanych, czyli istotna grupa osób może zostać bez jasnego planu działania w sytuacji presji i stresu.
Największą lukę widać wśród najmłodszych dorosłych. W pokoleniu Z, czyli w grupie 18–24 lata, aż 40 proc. osób nie wiedziałoby, jak zareagować. Dla porównania wśród osób 65+ odsetek ten wynosi 19 proc.
Co Polacy wskazują jako pierwszą reakcję?
Najczęściej wymieniane działania są konkretne: zastrzeżenie PESEL-u w urzędzie lub aplikacji mObywatel oraz zgłoszenie sprawy na policję. Każde z tych rozwiązań wskazało po 69 proc. badanych.
Dalej znalazło się poinformowanie banku, wskazane przez 58 proc. osób. Mniej badanych wymienia zgłoszenie do UODO, czyli 36 proc., oraz wymianę dokumentów tożsamości, którą wskazało 25 proc.
Najbardziej obawiany scenariusz: kredyt na cudze dane
Największy lęk budzi możliwość zaciągnięcia kredytu lub pożyczki na skradzione dane. Tę konsekwencję wskazało aż 83 proc. badanych, co pokazuje, że dla wielu osób ryzyko ma przede wszystkim wymiar finansowy.
Na liście obaw są też podszywanie się pod ofiarę, na przykład przez fałszywe wezwania do zapłaty, wskazane przez 70 proc. ankietowanych, oraz sprzedaż danych na czarnym rynku, której obawia się 58 proc. Kolejne ryzyka to rejestracja telefonu lub karty SIM na cudzy PESEL, wskazana przez 54 proc., oraz założenie firmy na skradziony numer, którego obawia się 43 proc.
Co to oznacza w praktyce dla posiadacza PESEL-u?
Monitoring PESEL-u i historii kredytowej przed incydentem deklaruje 33 proc. Polaków. Wśród osób z pokolenia Z robi to 47 proc., choć jednocześnie ta sama grupa najczęściej przyznaje, że nie wiedziałaby, jak zareagować po kradzieży lub wyłudzeniu danych.
W praktyce szybkie zastrzeżenie numeru PESEL oraz powiadomienie odpowiednich instytucji może ograniczyć ryzyko strat finansowych i formalnych problemów. Przy kradzieży danych liczy się nie tylko to, że ktoś się boi, ale przede wszystkim to, czy potrafi działać od razu.
0 Komentarze