Jeszcze niedawno dla wielu osób odpowiedź była prosta – wynajem kosztował mniej niż kredyt hipoteczny. Najnowsze dane NBP pokazują jednak, że ta przewaga praktycznie zniknęła. W pierwszym kwartale 2026 r. miesięczna rata kredytu mieszkaniowego zrównała się z kosztem najmu. To może sprawić, że część osób ponownie zacznie rozważać zakup własnego mieszkania.
Różnica, która przez długi czas była jednym z głównych argumentów za najmem, wyraźnie się zmniejszyła. Kluczowy jest jednak jeden szczegół: miesięczny wydatek to nie to samo co realna opłacalność inwestycji.
Najważniejsze informacje
- W I kwartale 2026 r. koszt kredytu mieszkaniowego był porównywalny z kosztem najmu.
- Średnie stawki najmu za mkw. lekko wzrosły kwartał do kwartału w Warszawie.
- W grupach 6 i 10 największych miast czynsze najmu nieznacznie spadły.
- Na koniec marca 2026 r. firmy komercyjne oferowały ok. 29,9 tys. lokali na wynajem.
- Stopa zwrotu z najmu w 7 największych miastach była niższa niż zwrot z 10-letnich obligacji skarbowych.
Rata kredytu jest już jak czynsz. Co to oznacza?
Dane NBP pokazują zmianę, która może mocno wpłynąć na kalkulacje gospodarstw domowych. Skoro miesięczna obsługa kredytu mieszkaniowego kosztuje podobnie jak najem, część osób może sporo zyskać na ponownym przeliczeniu swojej sytuacji.
Nie oznacza to jednak automatycznie, że zakup zawsze będzie lepszym wyborem. Dla jednych porównywalna rata i czynsz mogą być impulsem do zakupu, dla innych nadal ważniejsze będą elastyczność najmu i brak ryzyka związanego z posiadaniem nieruchomości.
Nie wszędzie jest tak samo. W tych miastach czynsze nadal się zmieniają
Stawki najmu zmieniły się niewielkie, ale kierunek nie był taki sam we wszystkich lokalizacjach. W Warszawie średnie czynsze za mkw., bez opłat eksploatacyjnych i mediów, lekko wzrosły kwartał do kwartału.
W grupach 6 i 10 największych miast odnotowano natomiast niewielkie spadki. To pokazuje, że rynek najmu pozostaje zróżnicowany, a decyzja o zakupie lub wynajmie nadal zależy od konkretnego miasta i poziomu lokalnych stawek.
Oferta firm komercyjnych wciąż jest mała
Na koniec marca 2026 r. firmy komercyjne oferowały około 29,9 tys. mieszkań na wynajem. To nieco więcej niż rok wcześniej, ale nadal skala pozostaje ograniczona.
Według NBP taka oferta stanowiła tylko około 1 proc. zasobu mieszkaniowego w Polsce. Dla najemców oznacza to, że profesjonalny segment najmu rośnie, lecz wciąż nie dominuje na rynku.
NBP ostrzega inwestorów. Sam czynsz nie gwarantuje wysokiego zysku
NBP wskazał, że uśredniona stopa zwrotu z mieszkań na wynajem w 7 największych miastach była tylko nieco wyższa od oprocentowania depozytów bankowych. Jednocześnie była niższa niż zwrot z 10-letnich obligacji skarbowych.
To ważne, bo wyliczenie dotyczyło zakupu za gotówkę i nie obejmowało kosztów transakcyjnych, remontów ani zmian wartości mieszkania. Dla inwestora to może być różnica między zyskiem na papierze a realnie słabszym wynikiem po kosztach.
Co to oznacza dla kupujących i wynajmujących?
Dla osób szukających mieszkania główny wniosek jest prosty: miesięczny koszt kredytu może być już porównywalny z czynszem najmu. To sprawia, że decyzja o zakupie staje się bardziej aktualna, ale wymaga dokładnego policzenia całego budżetu.
Nowe dane NBP nie dają jednej odpowiedzi na pytanie, czy lepiej kupić mieszkanie, czy je wynajmować. Pokazują jednak, że argument o znacznie droższym kredycie przestał być tak oczywisty jak jeszcze kilkanaście miesięcy temu. Dla wielu gospodarstw domowych oznacza to dobry moment, aby ponownie przeliczyć swój budżet i porównać realne koszty obu rozwiązań.
0 Komentarze