Kupno samochodu, mieszkania albo sprzętu z licytacji skarbowej nie będzie już wymagało śledzenia ogłoszeń w wielu urzędach. Od 1 lipca Krajowa Administracja Skarbowa uruchamia system e-licytacji, który ma zebrać oferty z całej Polski w jednym miejscu.
Nowy Portal eLicytacje KAS obejmie wszystkie 366 urzędów skarbowych prowadzących egzekucję spośród 400 urzędów w kraju. Sprawa budzi emocje, bo oferty z całej Polski mają być dostępne w jednym miejscu, a konkurencja może mocno wpłynąć na ceny.
Najważniejsze informacje
- Od 1 lipca licytacje skarbowe trafiają do Portalu eLicytacje KAS.
- Najpierw pojawią się oferty, zapisy mają ruszyć około 7–10 lipca.
- Pierwsze licytacje spodziewane są około 21 lipca.
- Od 31 lipca dostępna będzie sprzedaż z wolnej ręki, podobna do opcji „kup teraz”.
- Licytacje mają trwać 7 dni, a przy dużej aktywności mogą zostać przedłużone maksymalnie o 72 godziny.
Cały kraj w jednym portalu
Nowy system ma skupić licytacje prowadzone przez urzędy skarbowe w jednym miejscu. Dla kupujących oznacza to prostszy dostęp do ofert z różnych regionów bez konieczności śledzenia wielu osobnych ogłoszeń.
W praktyce w portalu będzie można znaleźć zarówno ruchomości, jak i nieruchomości oraz prawa majątkowe. Wśród przedmiotów sprzedaży mogą pojawiać się biżuteria, zegarki, AGD, samochody, maszyny przemysłowe, a także mieszkania, domy, działki, garaże, hale produkcyjne i magazynowe.
Nie wystarczy kliknąć. Trzeba spełnić warunki
Udział w licytacji będzie wymagał rejestracji w systemie oraz weryfikacji uprawnień. Uczestnik będzie musiał także wyrazić zgodę na doręczenia elektroniczne i wpłacić wadium.
Wadium będzie można opłacić m.in. przez bankowość elektroniczną lub Blik. To upraszcza formalności, ale nie znosi najważniejszego ryzyka kupującego: decyzję trzeba będzie podejmować na podstawie warunków konkretnej licytacji i przy świadomości, że po zakupie rzecz trzeba odebrać osobiście.
Jak kupić rzecz na e-licytacji KAS?
- załóż konto,
- potwierdź tożsamość,
- zaakceptuj e-doręczenia,
- wpłać wadium,
- złóż ofertę,
- jeśli wygrasz, odbierz przedmiot osobiście.
Sprzedaż z wolnej ręki może przyspieszyć decyzje
Od 31 lipca w portalu ma działać także sprzedaż z wolnej ręki. Jej formuła będzie przypominać mechanizm „kup teraz”: wygra pierwsza osoba, która zaakceptuje cenę minimalną.
Ta cena nie będzie dowolna. Ma być ustalana zgodnie z przepisami i wyceną biegłego, co oznacza, że szybka decyzja kupującego będzie ważna, ale nie zastąpi formalnych zasad sprzedaży.
Co będzie można kupić?
- samochody,
- motocykle,
- mieszkania,
- domy,
- działki,
- sprzęt AGD,
- maszyny,
- biżuterię,
- elektronikę,
- hale,
- magazyny.
Kto może zyskać, a kto powinien uważać?
Dla kupujących największą zmianą jest skala. Oferty z całego kraju widoczne w jednym portalu mogą ułatwić znalezienie okazji, ale większa dostępność może też zwiększyć zainteresowanie wybranymi przedmiotami.
Dla dłużników wyższa cena sprzedaży może mieć znaczenie finansowe, bo może zmniejszyć pozostałe zobowiązanie podatkowe. Dla innych to ryzyko realnej straty, jeśli przedmiot zostanie sprzedany, a uzyskana kwota nie pokryje całości długu.
Najważniejszy praktyczny szczegół: bez wysyłki
Choć licytacje przenoszą się do sieci, nie oznacza to pełnej zdalnej obsługi zakupu. Nabyte rzeczy trzeba będzie odebrać osobiście, więc przed udziałem w licytacji trzeba uwzględnić lokalizację przedmiotu i koszty odbioru.
Choć udział w licytacji będzie możliwy przez internet, odbiór zakupionych rzeczy nadal pozostanie osobisty. Przed złożeniem oferty warto więc sprawdzić nie tylko cenę wywoławczą, ale także miejsce odbioru i koszty transportu. W przypadku dużych przedmiotów mogą one znacząco wpłynąć na opłacalność zakupu.
0 Komentarze