Przeciętne wynagrodzenie w Polsce liczone w euro mocno wzrosło, a według GUS w I kwartale 2026 r. sięgnęło około 2250 euro. To dobra wiadomość dla osób wydających pieniądze za granicą, ale dla gospodarki może oznaczać dużą zmianę.
Ekonomiści Pekao wskazują, że płace w Polsce w euro podwoiły się w ciągu pięciu lat i potroiły w dekadę. Kluczowy jest jeden szczegół: o sile tego wzrostu zdecydowały jednocześnie wyższe pensje w złotych i korzystniejsze przeliczenie na wspólną walutę.
Najważniejsze informacje
- GUS podał, że przeciętne wynagrodzenie w I kwartale 2026 r. wyniosło 9562,88 zł.
- Po przeliczeniu daje to około 2250 euro miesięcznie.
- Według ekonomistów Pekao płace liczone w euro podwoiły się w pięć lat i potroiły w dekadę.
- Mediana pod koniec 2025 r. była bliska 8000 zł brutto.
- Wyższe płace w euro wzmacniają siłę nabywczą Polaków za granicą, ale osłabiają przewagę kosztową Polski.
Pensje w euro rosną szybciej niż wcześniej
Przez lata podwyżki wynagrodzeń w złotych były w dużej mierze neutralizowane przez osłabienie polskiej waluty. W praktyce oznaczało to, że pensje po przeliczeniu na euro nie rosły tak wyraźnie, jak sugerowały krajowe statystyki.
Teraz mechanizm działa inaczej. Wzrost wynagrodzeń w złotych połączył się z korzystniejszym kursem przeliczeniowym, a efekt jest widoczny w portfelach osób, które płacą lub porównują ceny w euro. Dla części pracowników to realne poczucie większej zamożności poza Polską.
Jak rosła średnia pensja w euro?
- 2016: około 750 euro
- 2021: około 1100 euro
- 2026: około 2250 euro
Mediana pokazuje, ile faktycznie zostaje pracownikowi
Średnia pensja nie pokazuje całego obrazu rynku pracy, dlatego ważna jest także mediana. Pod koniec 2025 r. sięgała ona blisko 8000 zł brutto, co oznaczało nieco ponad 5,7 tys. zł wypłaty netto dla pracownika.
Jednocześnie niemal 4000 zł trafiało do państwa z tytułu opodatkowania pracy. To pokazuje, że nominalnie wysokie kwoty brutto nie przekładają się wprost na pieniądze dostępne na koncie, a sprawa budzi emocje szczególnie przy porównaniach międzynarodowych.
Kto może zyskać, a kto odczuje presję?
Najbardziej oczywisty zysk dotyczy osób, które podróżują, pracują zdalnie z zagranicy, robią zakupy poza Polską albo porównują swoje dochody z kosztami życia w strefie euro. W takim ujęciu wyższa pensja liczona w euro oznacza większą siłę nabywczą.
Po drugiej stronie jest gospodarka. Rosnące koszty pracy zmniejszają konkurencyjność kosztową Polski, co może uderzać w przemysł oraz ograniczać atrakcyjność kraju dla nowych centrów outsourcingowych i usług wspólnych.
Zmiana brzmi korzystnie, ale nie dla wszystkich
Dla pracownika wyższe wynagrodzenie w euro może oznaczać więcej swobody finansowej za granicą. Dla firm działających w warunkach międzynarodowej konkurencji to jednak większa presja na koszty, marże i decyzje inwestycyjne.
Praktyczny wniosek jest prosty: same podwyżki w złotych nie wystarczą do oceny sytuacji. Coraz większe znaczenie ma to, ile polska pensja jest warta w twardej walucie, bo właśnie ten przelicznik może decydować zarówno o sile portfela pracownika, jak i o przewadze całej gospodarki.
0 Komentarze