Pożyczka hipoteczna zaciągnięta jeszcze w 2008 r. została uznana przez sąd za nieważną. Kluczowy okazał się sposób ustalania oprocentowania, który zdaniem sądu dawał pożyczkodawcy zbyt dużą swobodę zmiany warunków umowy.
Wyrok zapadł w lutym 2026 r. i dotyczy umowy przejętej później przez Bank Pekao po przejęciu SKOK w 2014 r. Kluczowy okazał się jeden szczegół: sposób, w jaki pożyczkodawca mógł zmieniać oprocentowanie.
Najważniejsze informacje
- Sąd uznał za nieważną umowę pożyczki hipotecznej z 2008 r., częściowo konsolidacyjnej.
- Początkowe oprocentowanie wynosiło 10,9 proc., ale umowa dopuszczała jego jednostronne zmiany.
- Limit oprocentowania odwoływał się do czterokrotności stopy lombardowej NBP.
- Sąd stwierdził abuzywność klauzuli na podstawie art. 385¹ § 1 k.c..
- Na rzecz klienta zasądzono zwrot dochodzonych odsetek i prowizji.
Jeden zapis w umowie okazał się kluczowy
Umowa przewidywała, że pożyczkodawca może zmieniać oprocentowanie m.in. według stóp NBP, stawek stosowanych przez banki i kasy, rentowności obligacji oraz wskaźnika CPI GUS. Sąd uznał jednak, że takie postanowienie nie wskazywało jasno kierunku, skali ani proporcji ewentualnych zmian.
To właśnie ten brak precyzji stał się centralnym punktem sporu. Zdaniem sądu konsument nie uzgadniał tej klauzuli indywidualnie, a pożyczkodawca otrzymał praktycznie nieograniczoną możliwość jednostronnej zmiany istotnych warunków umowy.
Wyrok może mieć znaczenie także dla osób spłacających starsze pożyczki i kredyty ze zmiennym oprocentowaniem, zwłaszcza jeśli umowa pozwalała instytucji finansowej samodzielnie ustalać zasady zmian rat.
Sąd uznał, że umowy nie da się utrzymać
Po uznaniu postanowienia za abuzywne sąd oceniał, czy po usunięciu wadliwej klauzuli umowa może dalej obowiązywać. W tej sprawie uznał, że nie da się jej utrzymać bez zakwestionowanego mechanizmu oprocentowania.
Skutkiem było stwierdzenie nieważności pożyczki. To może oznaczać dużą zmianę w rozliczeniach między stronami, bo klient ma odzyskać kwoty dochodzone w procesie z tytułu odsetek i prowizji.
Sąd nie analizował już drugiego żądania klienta
Klient zgłosił także alternatywne żądanie związane z sankcją kredytu darmowego. Było ono poprzedzone oświadczeniem z maja 2025 r., którego bank nie uwzględnił.
Sąd nie analizował jednak tego wątku, ponieważ wcześniej uwzględnił dalej idące żądanie dotyczące nieważności umowy. W praktyce rozstrzygnięcie skoncentrowało się więc na abuzywności klauzuli zmiennego oprocentowania.
Klient ma odzyskać pieniądze
Dla klienta najważniejsza konsekwencja jest finansowa: zasądzono na jego rzecz zwrot dochodzonych odsetek i prowizji. Sprawa budzi emocje, bo dotyczy umowy sprzed wielu lat i mechanizmu, który wpływał na koszt pożyczki.
Nie jest to jednak jeszcze koniec niepewności. Status prawomocności wyroku o sygnaturze I C 797/25 ma ostatecznie rozstrzygnąć sąd wyższej instancji, dlatego skutki tego rozstrzygnięcia warto śledzić bardzo uważnie.
0 Komentarze