Ministerstwo Finansów chce podnieść limit zwolnienia z PCC przy sprzedaży rzeczy ruchomych z 1000 zł do 3000 zł. To może oznaczać dużą zmianę dla osób, które prywatnie sprzedają używane przedmioty.
Propozycja znalazła się w projekcie ustawy opisanym 1 czerwca 2026 r. Chodzi o drobny, nieprofesjonalny obrót, w którym dziś nawet niewielka różnica w cenie może oznaczać dodatkowe formalności.
Najważniejsze informacje
- Limit zwolnienia z podatku PCC ma wzrosnąć z 1000 zł do 3000 zł.
- Zwolnienie ma dotyczyć sprzedaży rzeczy ruchomych, np. prywatnych umów sprzedaży rzeczy używanych.
- Po przekroczeniu limitu obowiązek podatkowy ma pozostać na dotychczasowych zasadach.
- MF uzasadnia zmianę wzrostem cen od 2001 r. o blisko 111 proc.
- Dla podatników oznacza to mniej formalności przy większej liczbie prywatnych transakcji.
Co dokładnie chce zmienić MF?
Ministerstwo Finansów proponuje trzykrotne podniesienie progu, poniżej którego sprzedaż rzeczy ruchomej nie podlega podatkowi od czynności cywilnoprawnych. Obecny limit wynosi 1000 zł, a po zmianie miałby wynosić 3000 zł.
Kluczowy jest jeden szczegół: chodzi o sprzedaż do wysokości ustawowego limitu. Jeżeli wartość transakcji przekroczy próg, obowiązek podatkowy nie znika i ma być stosowany tak jak dotychczas.
Kto może odczuć zmianę najmocniej?
Najbardziej praktyczny wymiar propozycji dotyczy osób, które sprzedają prywatnie używane rzeczy i nie robią tego zawodowo. W takich przypadkach wyższy limit może oznaczać brak PCC przy większej liczbie transakcji niż obecnie.
To ważne zwłaszcza przy sprzedaży przedmiotów, których wartość przekracza dzisiejszy niski próg, ale nadal mieści się w granicach drobnego obrotu. Część osób może sporo zyskać nie przez dodatkowe pieniądze, lecz przez brak podatku i mniej formalności.
Ile można zyskać? Przykłady
W praktyce nowe przepisy mogłyby objąć wiele popularnych transakcji między osobami prywatnymi. Przykładowo sprzedaż używanego telefonu za 2200 zł, roweru za 2500 zł czy sprzętu RTV za 2800 zł nie wymagałaby rozliczania PCC. Obecnie takie transakcje przekraczają limit 1000 zł.
Dlaczego limit ma wzrosnąć?
MF wskazuje, że obecny próg nie przystaje już do realiów cenowych. Od 2001 r. ceny wzrosły o blisko 111 proc., a przeciętne miesięczne wynagrodzenie w gospodarce narodowej zwiększyło się o 297 proc.
W praktyce oznacza to, że limit ustalony lata temu obejmuje dziś znacznie mniejszą część codziennych transakcji niż wcześniej. Podniesienie progu ma więc dopasować zwolnienie do obecnej wartości pieniędzy i cen na rynku.
Co to oznacza w praktyce dla sprzedających i kupujących?
Jeśli projekt wejdzie w życie w proponowanym kształcie, prywatna sprzedaż rzeczy ruchomej do 3000 zł nie będzie objęta PCC. To może uprościć wiele małych transakcji między osobami prywatnymi.
Nie zmienia się jednak zasada dotycząca transakcji powyżej limitu. W takich przypadkach trzeba będzie nadal liczyć się z obowiązkiem podatkowym na dotychczasowych warunkach, dlatego przy wyższych kwotach kluczowe pozostanie sprawdzenie wartości umowy.
Dla osób sprzedających używane przedmioty ta propozycja może być realnym ułatwieniem. Warto śledzić jej dalszy przebieg, bo granica 3000 zł może zdecydować, czy dana transakcja będzie wolna od PCC.
0 Komentarze