Kredytobiorcy mogą odetchnąć z ulgą. Majowy odczyt inflacji okazał się znacznie niższy od oczekiwań ekonomistów, przez co scenariusz czerwcowej podwyżki stóp procentowych praktycznie zniknął z rynku.
RPP po marcowym cięciu stóp działa w trybie „wait and see”, a stopa referencyjna wskazywana jest na 3,75%. To nie jest tylko techniczna decyzja banku centralnego, bo od kolejnych sygnałów zależą raty kredytów i oprocentowanie depozytów.
Gdyby stopy procentowe wzrosły o 0,25 pkt proc., rata kredytu hipotecznego na 400 tys. zł z okresem spłaty 25 lat mogłaby wzrosnąć o kilkadziesiąt złotych miesięcznie. Dlatego inwestorzy i kredytobiorcy tak uważnie śledzą kolejne dane o inflacji.
Najważniejsze informacje
- Inflacja CPI w maju spadła o 0,3% mdm, choć rynek oczekiwał wzrostu o 0,2%.
- Inflacja roczna obniżyła się z 3,2% do 3,1%, przy konsensusie na poziomie 3,7%.
- Najmocniej zadziałały ceny żywności, które spadły o 1,0% mdm, rekordowo w ujęciu miesięcznym.
- Rynek FRA nadal wycenia 1–2 podwyżki po 25 pb w drugiej połowie 2026 r.
- Kluczowa będzie lipcowa projekcja NBP, zwłaszcza czy CPI przekroczy 3,5%.
Majowy CPI ostudził oczekiwania rynku
Dane o inflacji mocno zmieniły krótkoterminowy obraz polityki pieniężnej. Zamiast spodziewanego wzrostu cen pojawił się miesięczny spadek, a inflacja roczna była wyraźnie niższa od rynkowego konsensusu.
To znacząco zmniejszyło ryzyko szybkiego zacieśnienia polityki pieniężnej. Czerwcowe posiedzenie RPP nie powinno więc przynieść podwyżki, choć sprawa budzi emocje, bo rynek nadal patrzy dalej niż tylko na najbliższe tygodnie.
Jeden próg może przesądzić o dalszym scenariuszu
Najważniejszym punktem odniesienia pozostaje poziom 3,5% CPI, czyli górna granica odchylenia od celu inflacyjnego NBP wynoszącego 2,5%. Wcześniej sygnalizowano, że przekroczenie tego progu mogłoby być warunkiem rozważania podwyżki stóp.
Dlatego tak duże znaczenie będzie miało lipcowe posiedzenie RPP z nową projekcją inflacyjną NBP. Dodatkowe znaczenie mogą mieć także decyzja EBC z 10–11 czerwca oraz to, jak długo potrwa szok naftowy po zamknięciu Cieśniny Ormuz.
Rynek wciąż widzi ryzyko podwyżek
Mimo słabszej inflacji rynek FRA nie porzucił scenariusza wyższych stóp w dalszej części horyzontu. Nadal wyceniane są jedna lub dwie podwyżki po 25 punktów bazowych w drugiej połowie 2026 r.
Według tych wycen trzymiesięczna stopa mogłaby wzrosnąć do około 4,20% za pół roku i około 4,40% w perspektywie 9–12 miesięcy. To pokazuje, że majowe dane uspokoiły sytuację na teraz, ale nie zamknęły tematu na drugą połowę 2026 r.
Co to oznacza dla kredytobiorców i oszczędzających?
Dla osób spłacających kredyty oznacza to krótkoterminowo większą szansę na stabilne raty. Brak czerwcowej podwyżki zmniejsza presję na szybki wzrost kosztu finansowania, ale nie daje jeszcze pewności co do kolejnych miesięcy.
Dla oszczędzających sytuacja jest mniej jednoznaczna. Jeśli stopy pozostaną bez zmian, oprocentowanie depozytów także może nie dostać impulsu do wzrostu; jeśli jednak lipcowa projekcja pokaże wyraźniejsze ryzyko inflacyjne, część osób może sporo zyskać na lokatach, a kredytobiorcy odczują ryzyko wyższych kosztów.
Kluczowy jest więc jeden szczegół: lipcowa ocena ścieżki inflacji przez NBP. Warto policzyć skutki, zanim pojawią się decyzje, bo to właśnie wtedy może rozstrzygnąć się, czy raty i oprocentowanie depozytów zostaną stabilne, czy ruszą w górę w drugiej połowie 2026 r.
0 Komentarze