W marcu 2026 r. Rada Polityki Pieniężnej obniżyła stopy procentowe o 25 punktów bazowych, a następnie na posiedzeniach w kwietniu i maju pozostawiła je bez zmian. Po majowej decyzji RPP stopa referencyjna NBP nadal wynosi 3,75%, lombardowa 4,25%, depozytowa 3,25%, redyskontowa weksli 3,80%, a dyskontowa weksli 3,85%. Marcowa obniżka pozostaje więc pierwszą i jak dotąd jedyną zmianą stóp w 2026 roku, a majowe posiedzenie potwierdziło ostrożne, wyczekujące podejście RPP. Dla osób spłacających kredyty ze zmiennym oprocentowaniem oznacza to utrzymanie niższego kosztu pieniądza niż przed marcową obniżką, ale bez dodatkowego impulsu do spadku rat po majowej decyzji.
Inflacja odbiła mocniej, dlatego RPP w maju nie obniżyła stóp
Najnowsze dane pokazują, że otoczenie inflacyjne w Polsce jest spokojniejsze niż w poprzednich latach, ale już nie tak jednoznacznie korzystne jak na początku 2026 roku. Według GUS inflacja konsumencka wyniosła 2,1% r/r w styczniu i lutym 2026 r., w marcu wzrosła do 3,0% r/r, a szybki szacunek za kwiecień pokazał dalsze przyspieszenie do 3,2% r/r oraz 0,6% m/m. To oznacza, że CPI ponownie znalazła się powyżej celu inflacyjnego NBP, choć nadal pozostaje daleko od poziomów obserwowanych w szczycie inflacji.
Jednocześnie dane NBP o inflacji bazowej, czyli wskaźniku nieuwzględniającym cen żywności i energii, sugerują, że presja cenowa w gospodarce nie zniknęła całkowicie. To ważne, bo RPP patrzy nie tylko na sam odczyt CPI, ale też na to, czy wzrost cen ma charakter przejściowy, czy może utrwala się w usługach, wynagrodzeniach i oczekiwaniach konsumentów. Po majowym posiedzeniu RPP utrzymała stopę referencyjną na poziomie 3,75%, co potwierdza, że po marcowej obniżce Rada woli poczekać na kolejne dane, zamiast zbyt szybko kontynuować łagodzenie polityki pieniężnej.
Co może zatrzymać kolejne obniżki stóp?
Choć stopy procentowe są dziś niższe niż na początku roku, Rada Polityki Pieniężnej po majowym posiedzeniu nadal zachowuje ostrożność. RPP utrzymała stopę referencyjną NBP na poziomie 3,75%, co pokazuje, że po marcowej obniżce nie spieszy się z kolejnym ruchem. Dla Rady znaczenie ma już nie tylko sam poziom inflacji, ale cały zestaw ryzyk: tempo wzrostu popytu, sytuacja na rynku pracy, dynamika wynagrodzeń, polityka fiskalna, ceny energii oraz otoczenie zewnętrzne.
Powodem do ostrożności jest m.in. ponowne odbicie inflacji. Po niskich odczytach z początku roku CPI wzrosła do 3,0% r/r w marcu, a szybki szacunek GUS za kwiecień 2026 r. pokazał dalszy wzrost do 3,2% r/r oraz 0,6% m/m. To nadal nie są poziomy porównywalne z okresem najwyższej inflacji, ale wystarczająco wysokie, by RPP mogła wstrzymać się z dalszym łagodzeniem polityki pieniężnej.
Dodatkowym czynnikiem ryzyka pozostają finanse publiczne. Wysoki deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych, rosnące koszty obsługi długu, wydatki społeczne, wynagrodzenia w sektorze publicznym oraz inwestycje publiczne mogą podtrzymywać presję popytową w gospodarce. W takim otoczeniu przestrzeń do dalszych obniżek stóp może być ograniczona, bo luźniejsza polityka fiskalna utrudnia trwałe sprowadzenie inflacji do celu NBP. Dla kredytobiorców oznacza to, że po majowej decyzji scenariusz dalszego spadku rat pozostaje możliwy, ale jest bardziej zależny od kolejnych danych o inflacji, płacach i budżecie niż od samego faktu marcowej obniżki.
Kiedy kolejna obniżka?
Po marcowej obniżce stóp procentowych temat kolejnego ruchu RPP rzeczywiście wrócił, ale decyzje z kwietnia i maja pokazały, że Rada nie chce działać zbyt szybko. Na posiedzeniu 5-6 maja 2026 r. stopy procentowe zostały utrzymane bez zmian, więc stopa referencyjna NBP nadal wynosi 3,75%. Jednocześnie najnowsze dane inflacyjne nie dają jeszcze pełnego komfortu do dalszego luzowania polityki pieniężnej — po 2,1% r/r w lutym 2026 r. inflacja wzrosła do 3,0% r/r w marcu, a szybki szacunek GUS za kwiecień pokazał 3,2% r/r.
Dlatego dziś ważniejszy od konkretnej daty kolejnej obniżki jest kierunek napływających danych. Dalsze decyzje RPP będą zależeć przede wszystkim od inflacji, dynamiki płac, tempa wzrostu gospodarczego, polityki fiskalnej, cen energii i sytuacji zewnętrznej. W praktyce oznacza to, że kolejna obniżka w 2026 roku nadal jest możliwa, ale po majowej decyzji nie można jej traktować jako przesądzonej ani szybkiej. Najbardziej ostrożne podejście jest dziś takie: RPP zostawiła sobie otwartą furtkę do dalszych cięć, ale czeka na kolejne odczyty i potwierdzenie, że wiosenne odbicie inflacji nie zamieni się w trwalszy trend.
0 Komentarze