Straciłeś pieniądze na „inwestycji”? Jeden ruch może pogorszyć sytuację

  • 27 Maj 2026 | 14:17
  • 3 min. czytania
  • Komentarze(0)
Po oszustwie „na inwestycję” liczą się pierwsze godziny. Eksperci ostrzegają, że zgłoszenie sprawy do prokuratury zamiast bezpośrednio na policję może opóźnić działania nawet o kilka miesięcy. W tym czasie pieniądze i ślady po transakcjach mogą zniknąć.
Straciłeś pieniądze na „inwestycji”? Jeden ruch może pogorszyć sytuację

Z tego artykułu dowiesz się:

Więcej

Oszustwa „na inwestycje” uderzają już w setki milionów złotych, a po stracie pieniędzy kluczowy może być pierwszy ruch poszkodowanego. Zgłoszenie sprawy do prokuratury zamiast bezpośrednio na policję może opóźnić działania nawet o 2–4 miesiące.

To nie jest wyłącznie formalność. Przy takich oszustwach czas decyduje o tym, czy pieniądze da się jeszcze namierzyć, zablokować albo wykorzystać dowody do walki z długiem.

Najważniejsze informacje

  • Według NBP wartość oszukańczych transakcji bezgotówkowych przekroczyła 763 mln zł, rosnąc o 17 proc. rok do roku.
  • Z tej kwoty 668 mln zł stanowiły przelewy, a 75 proc. wyłudzono przez manipulację ofiarą.
  • CBZC podało, że w sprawach z 2025 r. straty wyniosły łącznie 537 mln zł, a odzyskano mienie warte mniej niż 25 mln zł.
  • Alarmujące sygnały to obietnica „pewnego zysku”, reklamy z politykami lub celebrytami, przelewy na konta osób trzecich, Revoluta albo portfele krypto.
  • Po oszustwie groźne są także „patokancelarie”, które żądają opłat za fikcyjne podatki, AML lub prowizje.

Skala strat pokazuje, że to już masowy problem

Oszustwo na inwestycję często zaczyna się niewinnie: telefon, reklama w sieci, wiadomość przez komunikator albo kontakt od osoby, której poszkodowany nigdy wcześniej nie znał. Mechanizm jest jednak coraz bardziej kosztowny, bo przestępcy nie tylko namawiają do przelewów, ale też kierują ofiary na narzędzia i rachunki utrudniające szybkie odzyskanie pieniędzy.

Dane pokazują, że najgroźniejszy bywa moment, w którym ofiara działa pod presją i wierzy, że uczestniczy w legalnej inwestycji. Manipulacja ofiarą odpowiada za większość wartości wyłudzonych przelewów, co sprawia, że zwykła ostrożność przy kliknięciu w link może nie wystarczyć.

Jeden błąd po oszustwie może kosztować czas

Po utracie pieniędzy poszkodowani często szukają najszybszej drogi formalnej. Problem w tym, że skierowanie zawiadomienia do prokuratury zamiast osobistego zgłoszenia na policji może wydłużyć start działań o 2–4 miesiące.

To opóźnienie ma praktyczne znaczenie. W tym czasie przestępcy mogą wyprowadzać środki dalej, a szanse na szybkie zabezpieczenie rachunków, transakcji lub śladów technicznych maleją. Dlatego sprawa budzi emocje: dla jednych to kwestia odzyskania części pieniędzy, dla innych ryzyko realnej straty i pozostania z kredytem.

Co zrobić od razu po oszustwie?

  • zgłosić sprawę na policji,
  • zadzwonić do banku,
  • zabezpieczyć wiadomości i historię połączeń,
  • nie kasować aplikacji,
  • nie ufać firmom obiecującym szybki zwrot pieniędzy.

Fałszywi „pomocnicy” mogą dołożyć kolejne straty

Po oszustwie szczególnie niebezpieczne są podmioty obiecujące odzyskanie środków za opłatą. Tak zwane „patokancelarie” mogą żądać pieniędzy za rzekome podatki, procedury AML albo prowizje, choć w rzeczywistości nie prowadzi to do odzyskania środków.

Kluczowy jest jeden szczegół: kontakt z kolejną obcą osobą, która obiecuje szybki zwrot pieniędzy, powinien zapalić czerwoną lampkę. Poszkodowany powinien korzystać wyłącznie z ekspertów o weryfikowalnych kompetencjach, bo druga fala oszustwa może być równie dotkliwa jak pierwsza.

Zdalny pulpit i kryptowaluty: dowody mogą być ważniejsze, niż się wydaje

Przy oszustwie na zdalny pulpit nie należy od razu kasować aplikacji takich jak AnyDesk, Supremo czy TeamViewer QuickSupport. Bezpieczniejszym krokiem jest odłączenie urządzenia od internetu i wyjęcie karty SIM, bo logi mogą pokazać IP sprawcy oraz moment zaciągnięcia kredytu.

Takie dane mogą mieć znaczenie w sądzie, zwłaszcza gdy chodzi o podważanie umów kredytowych zawartych przez oszusta. Także kryptowaluty nie zawsze są bezpowrotnie utracone: pomocne bywają analiza blockchain, blokady AML giełd, system Kodex oraz procedury spalania skradzionych USDC lub USDT przez operatorów stablecoinów.

Co to oznacza dla poszkodowanego?

Najważniejsze jest szybkie, osobiste zgłoszenie sprawy na policji, najlepiej w większej jednostce z wydziałem cyberprzestępczości. Równolegle trzeba zabezpieczyć korespondencję, numery telefonów, adresy e-mail, potwierdzenia przelewów, hashe transakcji i zrzuty ekranu portfeli.

Bezczynność, kasowanie aplikacji i utrata śladów technicznych mogą realnie zmniejszyć szanse na odzyskanie pieniędzy lub uwolnienie się od długów. W oszustwie inwestycyjnym czas i dowody stają się najważniejszą walutą poszkodowanego.

Data publikacji:
27 Maj 2026

0 Komentarze

Wpisz komentarz (od 5 do 5000 znaków)

Dziękujemy!

Twój komentarz został dodany. Po akceptacji, zostanie wyświetlony na stronie.

Podobne artykuły