Credit Agricole utrzymał prognozę wzrostu polskiej gospodarki, ale jednocześnie obniżył ścieżkę inflacji na 2026 r. Kluczowy jest jednak 2027 r., gdy CPI ma przez większość roku przekraczać 3,5 proc. i może mocniej uderzyć w domowe budżety.
Bank zakłada, że słabszy początek roku nie przekreśla scenariusza odbicia. Sprawa budzi emocje, bo z jednej strony gospodarkę mają wesprzeć inwestycje, a z drugiej konsumenci mogą odczuć słabszą realną siłę nabywczą.
Najważniejsze informacje
- Credit Agricole utrzymał prognozę wzrostu PKB Polski na 3,3 proc. w 2026 r. i 3,0 proc. w 2027 r.
- Największym rozczarowaniem były inwestycje: ich dynamika spadła do 2,4 proc. rdr z 6,6 proc. w IV kwartale.
- Prognoza średniorocznej inflacji CPI została obniżona do 2,8 proc. w 2026 r. i 3,8 proc. w 2027 r.
- Rządowa interwencja na rynku paliw ma potrwać do lutego 2027 r., krótkoterminowo tłumiąc ceny paliw i CPI.
- Po wygaśnięciu interwencji inflacja ma wzrosnąć, a dla gospodarstw domowych oznacza to ryzyko ostrożniejszych wydatków.
Gospodarka ma przyspieszyć mimo słabszego początku
Credit Agricole nie zmienił prognoz PKB, choć dane z pierwszego kwartału okazały się słabsze od oczekiwań. Bank zakłada, że odporność konsumpcji prywatnej oraz odbicie inwestycji pozwolą utrzymać wzrost gospodarczy na zakładanej ścieżce.
To może oznaczać dużą zmianę w drugiej części scenariusza makroekonomicznego. Według banku ważne będą środki z KPO, Funduszu Spójności i programu SAFE, a także inwestycje infrastrukturalne oraz poprawa w budownictwie.
Inwestycje zawiodły, ale bank liczy na odbicie
Najmocniejszym sygnałem ostrzegawczym były inwestycje. Ich dynamika spadła do 2,4 proc. rdr, podczas gdy w IV kwartale wynosiła 6,6 proc.
Credit Agricole oczekuje jednak poprawy dzięki większej dostępności kredytu, modernizacji firm i uruchamianiu projektów finansowanych ze środków publicznych. Dla firm kluczowy jest jeden szczegół: czy napływ pieniędzy przełoży się na realne zamówienia i szybsze decyzje inwestycyjne.
Bank ostrzega: spokojniejsze ceny mogą być tylko chwilowe
Bank obniżył prognozę średniorocznej inflacji CPI na 2026 r. do 2,8 proc. z wcześniejszych 3,2 proc. Prognoza na 2027 r. została skorygowana nieznacznie, do 3,8 proc. z 3,9 proc.
Niższa ścieżka na 2026 r. nie oznacza jednak końca presji cenowej. Credit Agricole zakłada, że w 2027 r. inflacja przez większość roku będzie powyżej górnej granicy odchyleń od celu NBP, czyli 3,5 proc.
Paliwa i żywność mogą zmienić odczucia przy kasie
Według banku ropa pozostanie droga do końca III kwartału 2026 r. z powodu zaburzeń w Cieśninie Ormuz. Od IV kwartału sytuacja ma się stopniowo normalizować, ale przejście do niższej presji cenowej nie musi być natychmiastowe.
Rządowa interwencja na rynku paliw ma potrwać do lutego 2027 r. Krótkoterminowo może ograniczać ceny paliw i CPI, ale po jej wygaśnięciu efekt ma działać w drugą stronę, podbijając inflację.
Osobnym czynnikiem pozostaje żywność. Credit Agricole zakłada wzrost jej cen o 2,0 proc. w 2026 r. oraz aż 6,8 proc. w 2027 r., co może być szczególnie odczuwalne w codziennych zakupach.
Co to oznacza dla portfeli?
Dla gospodarstw domowych najważniejsze jest połączenie dwóch zjawisk: wyższej inflacji w 2027 r. i słabszej realnej siły nabywczej. Część osób może ograniczać wydatki, a część sięgać po oszczędności, jeśli ceny będą rosły szybciej niż komfort finansowy rodzin.
W praktyce warto policzyć skutki, zanim pojawią się decyzje zakupowe, zwłaszcza przy większych wydatkach. Prognozy Credit Agricole sugerują, że 2026 r. może być spokojniejszy cenowo, ale 2027 r. może mocniej przetestować domowe budżety.
0 Komentarze