Nieplanowany pobyt w szpitalu zakończył się dla pacjenta rachunkiem, którego się nie spodziewał. Po niemal trzech dobach leczenia na parkingu przy ul. Grunwaldzkiej system naliczył 1350 zł opłat. Mężczyzna trafił wcześniej na SOR, a następnie na oddział intensywnej terapii kardiologicznej. Samochód przez cały czas pozostawał na parkingu.
Chodzi o parking przy ul. Grunwaldzkiej, gdzie system nalicza opłatę według czasu postoju. W przypadku nagłego trafienia na SOR i późniejszego pobytu na oddziale intensywnej terapii kardiologicznej kluczowy okazał się jeden szczegół: cennik działał bez względu na okoliczności leczenia.
Najważniejsze informacje
- Pacjent spędził w szpitalu niemal trzy doby po pilnym przyjęciu.
- Parking naliczał 10 zł za każde rozpoczęte 30 minut.
- Za trzy pełne doby postoju rachunek może sięgnąć nawet 1440 zł.
- Mężczyzna prosił o późniejszą płatność lub fakturę, ale kontakt z operatorem był nieskuteczny.
- Policja uznała sprawę za cywilnoprawną i nie otworzyła szlabanu.
Pilny pobyt w szpitalu, wysoki rachunek przy wyjeździe
Mężczyzna trafił najpierw na SOR Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Poznaniu, a następnie na oddział intensywnej terapii kardiologicznej. Samochód pozostał w tym czasie na parkingu przy ul. Grunwaldzkiej.
Po niemal trzech dobach postoju system wyliczył opłatę na 1350 zł. Dla pacjenta był to koszt, którego nie był w stanie od razu uregulować przy wyjeździe.
Cennik nie zatrzymał się razem z problemem
Zgodnie z zasadami parkingu opłata wynosi 10 zł za każde rozpoczęte 30 minut. Przy dłuższym postoju kwota szybko rośnie, dlatego trzy pełne doby mogą kosztować nawet 1440 zł.
Pacjent próbował rozwiązać sytuację inaczej: prosił o możliwość zapłaty później albo wystawienie faktury. Kontakt z operatorem okazał się jednak nieskuteczny, a w czasie oczekiwania naliczanie opłat trwało dalej.
Policja nie otworzyła szlabanu
Na miejscu pojawiła się policja, ale funkcjonariusze uznali sprawę za cywilnoprawną. Nie otworzyli szlabanu, co oznaczało, że mężczyzna nadal nie mógł opuścić parkingu bez uregulowania należności.
Ostatecznie pacjent zapłacił całość po otrzymaniu wynagrodzenia. Rachunek pochłonął niemal połowę jego pensji, co pokazuje, jak dotkliwy może być koszt parkingu przy dłuższym, nieplanowanym pobycie w szpitalu.
Co to oznacza dla pacjentów i bliskich?
Dla osób jadących do szpitala własnym autem największym ryzykiem jest czas postoju, którego w nagłej sytuacji często nie da się przewidzieć. Krótka wizyta może zamienić się w kilkudniowy pobyt, a wtedy zwykły parkingowy cennik może oznaczać realną stratę.
Przed dłuższą wizytą w szpitalu warto sprawdzić regulamin parkingu, sposób naliczania opłat i możliwości płatności. Jeśli istnieje ryzyko hospitalizacji, bezpieczniejsze może być zapewnienie alternatywnego transportu — bo przy takim cenniku każda rozpoczęta godzina ma znaczenie.
0 Komentarze