Od 5 marca niepracujący uchodźcy z Ukrainy w Polsce stracili szeroki dostęp do bezpłatnego leczenia. Dla części osób to może oznaczać dużą zmianę: konieczność opłacania składki zdrowotnej albo ryzyko przerwania terapii.
Sprawa budzi emocje, bo dotyczy przede wszystkim osób najmniej samodzielnych: seniorów, przewlekle chorych, osób z niepełnosprawnościami oraz matek z kilkorgiem dzieci. Jednocześnie nadal nie wiadomo, jak duża jest skala problemu.
Najważniejsze informacje
- Od 5 marca niepracujący uchodźcy z Ukrainy nie mają już szerokiego dostępu do darmowego leczenia.
- Wyjątki obejmują m.in. dzieci, kobiety w ciąży i osoby po torturach.
- Pozostali muszą opłacać składkę zdrowotną, jeśli chcą utrzymać ubezpieczenie.
- Aktywność zawodowa rodzica stała się warunkiem wypłaty 800 plus.
- NFZ może naliczać opłatę dodatkową nawet do 18 tys. zł.
Pomoc wygasa, a luka dotyka najsłabszych
Ustawa wygaszająca część pomocy sprawiła, że dostęp do opieki zdrowotnej zależy dziś od statusu, wieku, sytuacji rodzinnej i możliwości opłacenia składki. Kluczowy jest jeden szczegół: osoby niepracujące, które nie mieszczą się w wyjątkach, mogą zostać bez pełnej ochrony zdrowotnej.
Polskie Forum Migracyjne i OKO.press uruchomiły zbiórkę dla osób dotkniętych zmianami. Do poniedziałku wpłaciło 12 tys. osób, a na koncie było ponad 1,6 mln zł.
Nie wiadomo, ilu ludzi zostanie bez ubezpieczenia
Organizacje pozarządowe wskazują, że w marcu w ośrodkach zbiorowego zakwaterowania mieszkało 13 tys. osób. W Polsce przebywa też około 70 tys. obywateli Ukrainy w wieku emerytalnym.
To nie oznacza, że wszystkie te osoby automatycznie straciły dostęp do leczenia. Pokazuje jednak, że grupa potencjalnie narażona na problemy może być duża, a najtrudniejsze przypadki często dotyczą osób bez pracy, bez oszczędności i z poważnymi potrzebami zdrowotnymi.
Ten sam status, różne skutki
System działa nierówno. Seniorzy z polską emeryturą w wysokości rzędu 40–100 zł mają ubezpieczenie, ale często tracą pomoc mieszkaniową. Dla innych to ryzyko realnej straty: brak środków na zakwaterowanie może zbiec się z problemem dostępu do leczenia.
Osoby z ukraińską emeryturą mieszkające w ośrodkach muszą każdorazowo potwierdzać pobyt zaświadczeniem. Ci, którzy mieszkają poza ośrodkami, często pozostają bez ubezpieczenia i bez wsparcia na dach nad głową.
NFZ jako dodatkowa bariera
Dodatkowym problemem jest praktyka NFZ. Z relacji organizacji wynika, że fundusz bywa odmawia indywidualnego ubezpieczenia osobom z ukraińską emeryturą i nie zalicza okresu ochrony ze specustawy jako składkowego.
W skrajnych przypadkach może to oznaczać opłatę dodatkową do 18 tys. zł. Dla osób przewlekle chorych lub niesamodzielnych taka kwota może być barierą nie do przejścia.
Co to oznacza w praktyce?
Najbardziej konkretna konsekwencja to konieczność szybkiego ustalenia, czy dana osoba nadal ma prawo do świadczeń zdrowotnych, czy musi opłacać składkę. W tle jest też warunek aktywności zawodowej rodzica przy 800 plus, który może zmienić sytuację finansową części rodzin.
Dla jednych zmiany będą formalnością, dla innych mogą oznaczać przerwanie leczenia, narastający dług albo utratę miejsca pobytu. Właśnie dlatego ta zmiana może uderzyć w konkretną grupę, która ma najmniej przestrzeni na błąd.
0 Komentarze