Amerykański bank centralny nie podniósł stóp procentowych, ale rynki i tak odebrały komunikat jako jastrzębi. Fed wyraźnie zasugerował, że jeśli inflacja pozostanie uporczywa, koszt pieniądza w USA może ponownie wzrosnąć.
Po posiedzeniu z 28–29 kwietnia 2026 r. przedział stóp pozostał na poziomie 3,50–3,75 proc. Protokół pokazuje jednak, że w Fed narasta spór o to, czy polityka pieniężna nie powinna być ostrzejsza.
Decyzje Fed mają znaczenie także dla Polski. Wyższe stopy w USA zwykle wzmacniają dolara i pogarszają nastroje na rynkach akcji. Mogą też wpływać na kurs złotego, ceny surowców i koszt finansowania dla firm oraz banków.
Najważniejsze informacje
- Fed utrzymał stopy procentowe w przedziale 3,50–3,75 proc.
- Większość członków uznała, że dalsze zaostrzenie polityki może być uzasadnione.
- Decyzje mają zapadać z posiedzenia na posiedzenie, zależnie od danych.
- Ryzyka dla inflacji to m.in. energia, cła, zakłócenia dostaw i koszty inwestycji w AI.
- Kolejne posiedzenie Fed odbędzie się 16–17 czerwca.
Fed wysyła ostrzeżenie, choć stóp nie podniósł
Jeszcze kilka tygodni temu rynek zakładał raczej obniżki stóp w 2026 r. Teraz część inwestorów znów dopuszcza scenariusz kolejnej podwyżki. Najważniejszy sygnał z protokołu jest jasny: brak podwyżki nie oznacza końca walki z inflacją. Władze Fed podkreślają, że jeżeli presja cenowa nie osłabnie, możliwe będzie ponowne zaostrzenie polityki.
Sprawa budzi emocje, bo wielu członków banku centralnego chciało usunięcia z komunikatu sugestii łagodnego nastawienia. To pokazuje, że w Fed rośnie ostrożność wobec zbyt szybkiego przejścia do obniżek.
Fed wskazał największe zagrożenia dla inflacji
Fed będzie patrzył przede wszystkim na inflację, rynek pracy oraz skutki wojny USA i Izraela z Iranem. W protokole wskazano, że wysokie ceny energii, cła i zakłócenia dostaw mogą nadal podbijać ceny.
Dodatkowym czynnikiem są koszty inwestycji w sztuczną inteligencję. Jeśli firmy będą przenosić te wydatki na ceny, presja inflacyjna może utrzymać się dłużej, a to ograniczy przestrzeń do łagodniejszej polityki.
Nie wszyscy w Fed myślą tak samo
Decyzja nie była całkowicie jednomyślna. Stephen Miran głosował przeciw, ponieważ chciał obniżki stóp o 25 punktów bazowych.
Z drugiej strony Beth Hammack, Neel Kashkari i Lorie Logan sprzeciwili się łagodnemu przekazowi. To pokazuje wyraźne napięcie: część władz widzi ryzyko dla gospodarki, ale inni bardziej obawiają się uporczywej inflacji.
Inwestorzy natychmiast zareagowali na komunikat Fed
Po publikacji protokołu dolar osłabił się o 0,18 proc., do 99,13 pkt. Jednocześnie rentowność 10-letnich obligacji USA spadła o 9 punktów bazowych, do 4,58 proc.
To reakcja na mieszany przekaz: Fed nie podniósł stóp teraz, ale zostawił inwestorów z realnym ryzykiem, że podwyżka wróci na stół. Dla rynku kluczowe będą kolejne dane o cenach i zatrudnieniu.
Co to oznacza w praktyce?
Dla inwestorów i firm najważniejsza jest niepewność dotycząca kosztu pieniądza w USA. Jeśli Fed uzna, że inflacja nie spada wystarczająco szybko, polityka może pozostać restrykcyjna albo zostać dodatkowo zaostrzona.
Część członków dopuszcza jednak obniżki później w 2026 r., jeśli konflikt szybko się zakończy, inflacja ponownie zacznie spadać albo rynek pracy wyraźnie osłabnie. Dlatego przed czerwcowym posiedzeniem warto uważnie śledzić dane — jeden odczyt może zmienić ton decyzji.
0 Komentarze