Polski rynek pracy w kwietniu wyraźnie zwolnił, a dane o płacach mogą studzić oczekiwania na kolejne podwyżki. Według GUS przeciętne wynagrodzenie w dużych przedsiębiorstwach wyniosło 9530,74 zł brutto.
To nadal wysoka kwota, ale kluczowy jest jeden szczegół: roczny wzrost płac był najwolniejszy od lutego 2021 r. Dla części pracowników może to oznaczać mniejszą presję na podwyżki w kolejnych miesiącach.
Najważniejsze informacje
- Średnia płaca w sektorze przedsiębiorstw wyniosła 9530,74 zł brutto.
- Wynagrodzenia wzrosły o 5,4 proc. rdr, mniej niż prognozowane 6,0 proc.
- W ujęciu miesięcznym średnia płaca spadła o 1,3 proc. po marcowym wzroście.
- Przy inflacji CPI 3,2 proc. realny wzrost płac wyniósł 2,10 proc. rdr.
- Zatrudnienie spadło do 6386,4 tys. etatów, czyli o 11,6 tys. mniej niż w marcu.
Średnia krajowa rośnie, ale dużo wolniej
Dane GUS pokazują wyraźne ochłodzenie dynamiki wynagrodzeń. Wzrost o 5,4 proc. rok do roku był najniższy od lutego 2021 r. i znalazł się poniżej oczekiwań.
Przez ostatnie lata pracownicy przyzwyczaili się do regularnych podwyżek. Nowe dane pokazują jednak, że ten trend wyraźnie słabnie. Teraz ten sygnał słabnie, a dla pracowników oznacza to mniej komfortową pozycję w rozmowach o wynagrodzeniach. Dla części pracowników może to oznaczać koniec dwucyfrowych podwyżek, do których rynek przyzwyczaił się po pandemii.
Jeden szczegół mocno zmienia obraz danych
Kwietniowy spadek średniej płacy względem marca nie musi oznaczać, że wszystkim obniżono pensje. GUS wlicza do wynagrodzeń także nagrody, bonusy oraz premie kwartalne, roczne i świąteczne.
W marcu średnia wzrosła o 5,7 proc. mdm, a w kwietniu takich dodatkowych wypłat było mniej. To dlatego przeciętne wynagrodzenie spadło miesiąc do miesiąca o 1,3 proc.
Nie każdy widzi na koncie taką kwotę
Podawana przez GUS średnia obejmuje duże przedsiębiorstwa niefinansowe, czyli niespełna 40 proc. pracujących. Nie uwzględnia m.in. administracji publicznej, edukacji, ochrony zdrowia i mikrofirm.
Kwota 9530,74 zł jest też kwotą brutto. Różnica wobec pensji netto wynosi około 27 proc., a mediana płac za listopad 2025 r. była niższa i wyniosła 7432 zł brutto, czyli około 5400 zł netto.
Zatrudnienie spada, a presja na podwyżki słabnie
W sektorze przedsiębiorstw ubyło etatów. Zatrudnienie spadło do 6386,4 tys., co oznacza 11,6 tys. mniej niż w marcu oraz spadek o 0,9 proc. rok do roku.
To kontynuacja czteroletniego trendu spadkowego. Dla pracowników może to oznaczać trudniejsze negocjacje płacowe, zwłaszcza jeśli firmy ostrożniej patrzą na koszty i przyszłe zamówienia.
Co to oznacza dla pracowników?
W praktyce część osób może nadal liczyć na wyższe pensje, ale tempo podwyżek słabnie. Przy inflacji CPI na poziomie 3,2 proc. realny wzrost płac wyniósł 2,10 proc. rdr, najmniej od września 2023 r.
Z makroekonomicznego punktu widzenia słabsza presja płacowa oznacza też mniejsze ryzyko inflacyjne i może odsunąć podwyżki stóp NBP. Dla pracowników kluczowe będzie jednak to, czy ich wynagrodzenie rośnie szybciej niż ceny — bo właśnie tam widać realny zysk albo stratę.
0 Komentarze