Rząd przyjął projekt zmian, które mogą mocno odczują właściciele jachtów i łodzi pod polską banderą. W grze są wyższe opłaty, realne kontrole techniczne i ryzyko wykreślenia jednostki z rejestru.
Nowe przepisy mają uporządkować rejestr jednostek pływających do 24 m i zwiększyć bezpieczeństwo żeglugi. Sprawa budzi emocje, bo dotyczy także wielu jednostek eksploatowanych poza polskimi wodami.
Najważniejsze informacje
- Projekt obejmuje jachty i jednostki pływające do 24 m rejestrowane pod polską banderą.
- Przy rejestracji wymagany ma być wstępny przegląd z fizyczną obecnością inspektora na pokładzie.
- Dokument rejestracyjny trzeba będzie potwierdzać co najmniej raz na 5 lat.
- Opłata za rejestrację wzrośnie z 80 zł do 200 zł lub 400 zł, zależnie od długości jednostki.
- Brak potwierdzenia danych może skończyć się wykreśleniem z rejestru z urzędu.
Kontrola nie tylko na papierze
Kluczowy jest jeden szczegół: rejestracja ma być poprzedzona przeglądem wykonywanym przez uznaną w Unii Europejskiej instytucję klasyfikacyjną. Inspektor ma fizycznie wejść na pokład i sprawdzić m.in. główne wymiary jednostki oraz zgodność numeru kadłuba WIN z wnioskiem.
Cel jest konkretny: wykluczyć sytuacje, w których do rejestru trafiają dane niezgodne ze stanem faktycznym, w tym przypadki wpisywania jednostek dłuższych niż 24 m. Dla części właścicieli będzie to tylko formalność, ale dla innych może oznaczać realną barierę przy uzyskaniu polskiej bandery.
Rejestracja będzie droższa
Projekt zakłada wzrost podstawowych opłat. Dla jachtów do 15 m rejestracja ma kosztować 200 zł, a dla jednostek powyżej 15 m do 24 m — 400 zł.
Jeszcze wyższe stawki przewidziano dla jednostek, które nie podlegają obowiązkowej rejestracji. W ich przypadku opłata ma wynosić odpowiednio 2000 zł oraz 3000 zł, zależnie od długości.
Pojawią się też opłaty za potwierdzenie ważności dokumentu oraz za przywrócenie jego ważności. Ich maksymalny poziom ma być powiązany z przeciętnym wynagrodzeniem, co oznacza, że właściciele będą musieli liczyć nie tylko koszt pierwszej rejestracji.
Pięcioletnie potwierdzanie danych
Nowe obowiązki mają dotyczyć nie tylko jednostek rejestrowanych po wejściu zmian, ale także tych już widniejących w rejestrze. Dokument rejestracyjny trzeba będzie potwierdzać co najmniej raz na 5 lat.
To może oznaczać dużą zmianę dla osób, które dotąd traktowały wpis w rejestrze jako czynność jednorazową. Brak potwierdzenia danych da organowi podstawę do wykreślenia jednostki z rejestru z urzędu.
Kogo obejmą zmiany?
Zmiany mają dotyczyć:
- jachtów do 24 m,
- łodzi motorowych do 24 m,
- jednostek pływających pod polską banderą,
- także wielu jednostek używanych poza Polską.
Kto może odczuć zmianę najmocniej?
Najbardziej narażeni na dodatkowe formalności będą właściciele jednostek korzystających z polskiej bandery, ale eksploatowanych poza polskimi wodami. Rząd wskazuje, że rejestr obejmuje dziesiątki tysięcy takich łodzi, dlatego chce go uporządkować i zwiększyć wiarygodność danych.
Projekt przewiduje także możliwość zakazywania rejestracji lub pozostawania w rejestrze wybranych jednostek do 24 m ze względów bezpieczeństwa państwa. To kolejny element, który pokazuje, że zmiany mają wykraczać poza samą podwyżkę opłat.
Co to oznacza w praktyce dla właścicieli?
Właściciel łodzi będzie musiał przygotować się na kontrolę techniczną, cykliczną aktualizację danych i wyższe koszty administracyjne. Dla części osób może to być kosztowna formalność, dla innych — ryzyko utraty prawa do pływania pod polską banderą.
Jeśli projekt wejdzie w życie w obecnym kształcie, właściciele jednostek będą musieli liczyć się nie tylko z wyższymi kosztami rejestracji, ale również z nowymi obowiązkami administracyjnymi. W praktyce regularne pilnowanie terminów stanie się równie ważne jak sama rejestracja.
0 Komentarze