ZUS wypłaca rentę wdowią już niemal milionowi osób, a skala programu robi się coraz bardziej odczuwalna dla budżetów domowych. Od 1 stycznia 2027 r. część uprawnionych może dostać więcej, bo doliczenie drugiego świadczenia wzrośnie z 15 do 25 proc.
W czerwcu 2026 r. rentę wdowią pobierało 993,4 tys. osób. Od startu wypłat w lipcu 2025 r. przynajmniej jedną wypłatę otrzymało około 1,1 mln wdów i wdowców, więc nie jest to już niszowe rozwiązanie, lecz jedna z najważniejszych zmian w systemie świadczeń dla seniorów.
Najważniejsze informacje
- W czerwcu 2026 r. rentę wdowią pobierało 993,4 tys. świadczeniobiorców.
- W I półroczu 2026 r. ZUS przeznaczył na te wypłaty ponad 22,8 mld zł.
- Dodatkowe kwoty z tytułu doliczenia 15 proc. drugiego świadczenia wyniosły 1,93 mld zł.
- Przeciętna wypłata w czerwcu wyniosła 3949,43 zł, a średnie doliczenie 379,10 zł.
- Łączna wypłata nie może przekroczyć 5935,47 zł brutto, czyli trzykrotności najniższej emerytury.
To nie nowe świadczenie, tylko sposób łączenia wypłat
Renta wdowia nie jest osobnym, nowym świadczeniem wypłacanym niezależnie od innych pieniędzy z ZUS. To mechanizm, który pozwala połączyć rentę rodzinną po zmarłym małżonku z własną emeryturą albo rentą.
Uprawniony wybiera jeden z dwóch wariantów: 100 proc. renty rodzinnej i 15 proc. własnego świadczenia albo 100 proc. własnego świadczenia i 15 proc. renty rodzinnej. Od 2027 r. drugi składnik wzrośnie do 25 proc., co dla części osób może oznaczać realnie wyższą miesięczną wypłatę.
Kto może skorzystać z renty wdowiej?
Prawo do łączenia świadczeń przysługuje osobom, które osiągnęły wiek emerytalny: 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. To jednak dopiero pierwszy warunek, bo kluczowy jest także moment nabycia prawa do renty rodzinnej.
Kobieta musi nabyć prawo do renty rodzinnej nie wcześniej niż po ukończeniu 55 lat, a mężczyzna nie wcześniej niż po ukończeniu 60 lat. Wymagane jest również pozostawanie we wspólności małżeńskiej do śmierci małżonka oraz niezawarcie nowego małżeństwa.
Jeden limit może zmniejszyć wypłatę
Choć wzrost doliczenia od 2027 r. brzmi korzystnie, nie każda osoba odczuje go w pełnej wysokości. Obowiązuje limit: suma świadczeń nie może przekroczyć trzykrotności najniższej emerytury, czyli obecnie 5935,47 zł brutto.
Jeżeli po połączeniu świadczeń kwota będzie wyższa, ZUS pomniejszy wypłatę o nadwyżkę. Dla osób z wyższymi świadczeniami to może być kluczowy szczegół, bo dodatkowe 25 proc. drugiego świadczenia nie zawsze przełoży się na pełny wzrost przelewu.
Co to oznacza w praktyce dla wdów i wdowców?
Największe znaczenie ma porównanie obu wariantów: czy korzystniejsze jest pobieranie pełnej renty rodzinnej z dodatkiem części własnego świadczenia, czy odwrotnie. Przy rosnącym udziale drugiego świadczenia od 2027 r. część osób może sporo zyskać, ale trzeba pamiętać o limicie wypłaty.
Istotna jest też sytuacja osobista. Ponowne małżeństwo oznacza utratę prawa do łączenia świadczeń, dlatego ta decyzja ma nie tylko prywatne, ale również finansowe konsekwencje.
Renta wdowia stała się świadczeniem o dużej skali i dużym znaczeniu dla domowych budżetów. Przed zmianą procentu doliczenia warto policzyć skutki, bo dla jednych będzie to wyższa wypłata, a dla innych ograniczenie przez ustawowy limit.
0 Komentarze