TSUE po stronie klientów banków. W niektórych kredytach można oddać tylko pożyczony kapitał

  • 03 Cze 2026 | 09:59
  • 3 min. czytania
  • Komentarze(0)
Jeśli przy kredycie konsumenckim bank doliczył prowizję do kwoty finansowania i naliczał od niej odsetki, możesz mieć mocny argument do zakwestionowania kosztów umowy. Po kwietniowym wyroku TSUE część kredytobiorców może powoływać się na sankcję kredytu darmowego, co w praktyce oznacza spłatę wyłącznie pożyczonego kapitału.
TSUE po stronie klientów banków. W niektórych kredytach można oddać tylko pożyczony kapitał

Z tego artykułu dowiesz się:

Więcej

Kwietniowy wyrok TSUE może otworzyć drogę do kolejnej fali sporów z bankami. Stawką jest sankcja kredytu darmowego, czyli możliwość spłaty samego kapitału bez odsetek i innych kosztów.

Sprawa dotyczy kredytów konsumenckich, w których bank doliczał prowizję do kwoty kredytu, a potem naliczał od niej odsetki. Kluczowy jest jeden szczegół: konsument formalnie pożyczał więcej, ale nie dysponował swobodnie pieniędzmi przeznaczonymi na prowizję.

Najważniejsze informacje

  • TSUE zakwestionował pobieranie odsetek od opłat i prowizji doliczanych do kredytu konsumenckiego.
  • Mechanizm dotyczył sytuacji, w której prowizja była kredytowana, a bank naliczał od niej dodatkowe odsetki.
  • Sąd Okręgowy w Warszawie w wyroku z 27 kwietnia 2026 r. wskazał na możliwe naruszenie obowiązków informacyjnych.
  • W grę wchodzi art. 45 ustawy o kredycie konsumenckim, czyli sankcja kredytu darmowego.
  • Spraw o kredyt darmowy są już dziesiątki tysięcy, a problem może dodatkowo obciążyć sądy.

Bank naliczał odsetki od prowizji. To właśnie ten mechanizm zakwestionowano

Problem polegał na tym, że klient nie płacił prowizji z własnej kieszeni przy zawieraniu umowy. Bank doliczał ją do kredytu, a następnie naliczał od tej kwoty odsetki, choć konsument nie otrzymywał tych środków do swobodnego wykorzystania.

To właśnie ten mechanizm, określany jako „piętrowe odsetki”, może mieć znaczenie dla tysięcy umów. Dla części kredytobiorców może to oznaczać dużą zmianę, ale banki podkreślają, że nie ma tu automatyzmu.

Warszawski sąd wskazał na błąd w informacjach dla klienta

W wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie z 27 kwietnia 2026 r., sygn. XXVII Ca 3105/25, wskazano, że taka konstrukcja może prowadzić do błędnego określenia stopy oprocentowania, RRSO oraz całkowitej kwoty do zapłaty.

To istotne, bo chodzi o obowiązki informacyjne z art. 30 ust. 1 pkt 6–7 ustawy o kredycie konsumenckim. Jeśli dane w umowie były nieprawidłowe, spór może przenieść się na grunt sankcji kredytu darmowego.

Którzy kredytobiorcy mogą dziś sprawdzić swoje umowy?

Najwięcej uwagi powinny zwrócić osoby, które zawierały kredyt konsumencki z prowizją doliczoną do finansowanej kwoty. Jeśli od tej prowizji naliczano odsetki, kredytobiorca może próbować wykazywać, że doszło do naruszenia ustawowych obowiązków informacyjnych.

Dla konsumenta potencjalna korzyść jest znacząca: przy zastosowaniu sankcji kredytu darmowego spłaca wyłącznie kapitał. Dla banków to z kolei ryzyko sporów o koszty, które były elementem wielu umów.

Ile można zyskać?

Przykładowo przy kredycie 30 tys. zł z prowizją wynoszącą 5 tys. zł bank mógł naliczać odsetki również od tej prowizji. Jeżeli sąd uznałby, że doszło do naruszenia obowiązków informacyjnych i zastosował sankcję kredytu darmowego, kredytobiorca oddawałby wyłącznie pożyczony kapitał.

Różnica mogłaby sięgać nawet kilku lub kilkunastu tysięcy złotych.

Brak automatu, ale skala spraw rośnie

Banki zaznaczają, że sam wyrok TSUE nie oznacza automatycznego uznania każdej umowy za objętą sankcją. Każda sprawa wymaga oceny konkretnej konstrukcji kredytu, sposobu naliczania kosztów i informacji przekazanych klientowi.

Jednocześnie spraw o kredyt darmowy są już dziesiątki tysięcy. Jeśli sądy częściej będą łączyć odsetki od skredytowanych prowizji z art. 45 ustawy, presja na wymiar sprawiedliwości może wzrosnąć.

Co to oznacza w praktyce dla kredytobiorcy?

W praktyce najważniejsze jest sprawdzenie, czy prowizja lub inne opłaty zostały doliczone do kwoty kredytu i czy bank naliczał od nich odsetki. To może być punkt wyjścia do oceny, czy w umowie prawidłowo wskazano RRSO, oprocentowanie i całkowitą kwotę do zapłaty.

Sprawa budzi emocje także dlatego, że minister sprawiedliwości zapowiedział potrzebę ustawy dotyczącej sankcji kredytu darmowego. Zanim zapadną kolejne decyzje, warto policzyć skutki, bo dla części osób może to być realna szansa na odzyskanie kontroli nad kosztami kredytu.

Data publikacji:
03 Cze 2026

0 Komentarze

Wpisz komentarz (od 5 do 5000 znaków)

Dziękujemy!

Twój komentarz został dodany. Po akceptacji, zostanie wyświetlony na stronie.

Podobne artykuły