Ceny chleba mogą ponownie znaleźć się pod presją. Pszenica wyraźnie drożeje, a analitycy wskazują, że za wzrostami stoją nie tylko problemy pogodowe, ale też droższa energia i napięcia geopolityczne.
Sprawa budzi emocje, bo nie chodzi wyłącznie o notowania giełdowe. Jeśli koszty zboża, paliw i nawozów pozostaną wysokie, skutki mogą pojawić się także w cenach mąki i chleba. Dla piekarni wyższe ceny pszenicy oznaczają droższy surowiec, ale też wyższe koszty energii i transportu.
Najważniejsze informacje
- Wrześniowy kontrakt na pszenicę na Euronext zyskał od początku 2026 r. około 11 proc.
- Lipcowy kontrakt na CBOT w Chicago wzrósł niemal o 28 proc.
- USDA prognozuje zbiory pszenicy w sezonie 2026/2027 na 1,56 mld buszli, czyli o 21 proc. mniej rok do roku.
- Komisja Europejska i Expana zakładają spadek produkcji pszenicy w UE o około 6 proc.
- Część presji mogą ograniczyć wyższe zbiory w Afryce Północnej oraz konkurencja ze strony Rosji.
Dlaczego pszenica drożeje tak szybko?
Kluczowy jest jeden szczegół: rynek zbóż reaguje nie tylko na pogodę, ale też na koszty energii. Wojna na Bliskim Wschodzie podbija ceny ropy i paliw, a to zwiększa koszty transportu oraz produkcji rolnej.
Droższa energia wspiera także notowania innych surowców rolnych, w tym soi i kukurydzy. Do tego dochodzi droższy gaz, który ogranicza dostępność nawozów i podnosi ich koszt. Po wcześniejszych falach inflacji konsumenci są szczególnie wyczuleni na wzrost cen podstawowych produktów spożywczych.
Susza w Europie zwiększa nerwowość rynku
Obawy o tegoroczne zbiory w Europie są jednym z głównych powodów presji cenowej. Komisja Europejska i Expana przewidują, że produkcja pszenicy w UE może spaść o około 6 proc.
Niższe zbiory oznaczają mniejszą podaż, a to przy wysokich kosztach energii może wzmacniać napięcie na rynku. Dla kupujących surowiec to ryzyko realnej straty, zwłaszcza jeśli ceny utrzymają się na podwyższonym poziomie.
Co może ograniczyć wzrost cen?
Nie wszystkie sygnały z rynku są jednoznacznie negatywne. Część presji cenowej mogą złagodzić wyższe zbiory w Afryce Północnej, które zwiększają dostępność pszenicy poza Europą.
Znaczenie ma też Rosja. Według IKAR jej eksport pszenicy ma wzrosnąć w sezonie 2026/2027, mimo spadku produkcji krajowej. To może zwiększyć konkurencję na rynku międzynarodowym.
Co to oznacza dla konsumentów?
Dla gospodarstw domowych najważniejsze jest przełożenie cen pszenicy na koszty mąki i pieczywa. Jeśli droższe zboże, paliwa i nawozy utrzymają presję na producentach, wzrost kosztów może stopniowo trafiać do sklepów.
Nie oznacza to automatycznie skokowej podwyżki cen chleba, ale ryzyko jest wyraźne. Warto obserwować dalsze dane o zbiorach i kosztach energii, bo to one mogą zdecydować, jak mocno ta zmiana uderzy w portfele konsumentów.
0 Komentarze