CSIRT KNF ostrzega przed rekordową skalą fałszywych inwestycji w sieci. W lipcu 2026 r. zgłoszono tysiące groźnych stron, a dla części internautów może to oznaczać realną stratę oszczędności.
Sprawa budzi emocje, bo oszuści nie ograniczają się do anonimowych ogłoszeń. W reklamach wykorzystują wizerunki znanych osób i instytucji, a także podszywają się pod zaufane marki rynku finansowego.
Najważniejsze informacje
- CSIRT KNF zgłosił 17 617 niebezpiecznych domen powiązanych z oszustwami inwestycyjnymi.
- W lipcu 2026 r. odnotowano także 1699 fałszywych reklam.
- Reklamy pojawiają się głównie w mediach społecznościowych i promują rzekome inwestycje.
- Cyberprzestępcy podszywają się m.in. pod KNF oraz firmę XTB.
- Największe ryzyko dla użytkowników to utrata pieniędzy i danych.
Skala jest rekordowa, a schemat pozostaje prosty
Według ostrzeżenia CSIRT KNF liczba zgłoszonych domen i reklam pokazuje, że fałszywe inwestycje stały się jednym z najbardziej widocznych zagrożeń dla internautów. Kluczowy jest jeden szczegół: oszustwo często zaczyna się od reklamy, która wygląda jak zwykła oferta z mediów społecznościowych.
Po kliknięciu użytkownik może trafić na stronę udającą wiarygodną platformę inwestycyjną. Tam przestępcy próbują budować zaufanie, wykorzystując rozpoznawalne nazwiska, logotypy i nazwy instytucji.
Podszywanie się pod KNF i XTB ma uśpić czujność
Cyberprzestępcy wykorzystują wizerunki znanych osób i instytucji, aby przekonać odbiorców, że reklama jest bezpieczna. Wśród podmiotów, pod które się podszywają, wskazano m.in. KNF oraz XTB.
To szczególnie groźne, bo dla wielu osób sama obecność znanej nazwy może być sygnałem zaufania. W praktyce może jednak chodzić wyłącznie o próbę wyłudzenia pieniędzy lub danych.
Co robi CSIRT KNF?
CSIRT KNF działa przy Komisji Nadzoru Finansowego i wspiera obsługę incydentów bezpieczeństwa w podmiotach rynku finansowego uznanych za operatorów usług kluczowych. Zespół analizuje także incydenty, trendy i zagrożenia, które mogą dotyczyć rynku finansowego.
Zgłaszanie fałszywych reklam i niebezpiecznych domen ma pomagać w ograniczaniu zasięgu takich działań. Sama skala zgłoszeń pokazuje jednak, że użytkownicy nadal mogą natrafiać na podobne treści podczas codziennego korzystania z internetu.
Dla kogo to realne ryzyko?
Najbardziej narażone są osoby, które reagują na reklamy obiecujące atrakcyjne inwestycje i szybko przechodzą na zewnętrzne strony. Dla jednych taka oferta może wyglądać jak szansa, dla innych to ryzyko realnej straty.
KNF apeluje o ostrożność, dokładne weryfikowanie reklam oraz unikanie klikania w podejrzane linki. Szczególnie ważne jest, aby nie wpłacać pieniędzy na niezweryfikowane platformy i nie przekazywać danych pod wpływem presji lub obietnicy szybkiego zysku.
Co to oznacza dla użytkownika w praktyce?
Każda reklama inwestycyjna w mediach społecznościowych powinna być traktowana z ostrożnością, zwłaszcza jeśli wykorzystuje wizerunek znanej osoby lub instytucji. Najważniejsza konsekwencja jest prosta: kliknięcie w fałszywy link może prowadzić do utraty pieniędzy i danych.
Przed podjęciem decyzji trzeba sprawdzić, kto naprawdę stoi za ofertą i czy platforma jest wiarygodna. W tym przypadku chwila weryfikacji może być różnicą między zachowaniem oszczędności a realną stratą.
0 Komentarze