Dla wielu kierowców to może być pierwsza od dawna odczuwalna zmiana przy tankowaniu. Od czwartku diesel oficjalnie spadnie poniżej psychologicznej bariery 7 zł za litr.
Nowe limity wynikają z obwieszczenia Ministra Energii z 20 maja. Kluczowy jest jeden szczegół: to ceny maksymalne, czyli prawny sufit przy dystrybutorze.
Najważniejsze informacje
- Od czwartku litr benzyny 95 będzie kosztował najwyżej 6,50 zł.
- Maksymalna cena benzyny 98 wyniesie 7,06 zł.
- Olej napędowy będzie mógł kosztować najwyżej 6,97 zł za litr.
- W środę limity wynoszą odpowiednio 6,52 zł, 7,07 zł i 7,00 zł.
- Sprzedaż powyżej limitu może oznaczać kontrolę KAS i karę do 1 mln zł.
Diesel poniżej psychologicznej granicy
Najbardziej widoczna zmiana dotyczy oleju napędowego. Jego maksymalna cena spadnie z 7,00 zł do 6,97 zł za litr, czyli poniżej granicy, która dla wielu kierowców ma znaczenie nie tylko finansowe, ale też psychologiczne.
Benzyna również będzie miała niższy limit. Dla benzyny 95 maksymalna cena spadnie o 2 gr na litrze, a dla benzyny 98 o 1 gr. To niewielkie ruchy, ale przy regularnym tankowaniu część osób może odczuć różnicę.
Przy tankowaniu 50 litrów diesla kierowca zapłaci maksymalnie o 1,50 zł mniej niż jeszcze w środę. Niby niewiele, ale przy regularnych dojazdach i flotach firmowych różnica robi się odczuwalna.
Limity zmieniają się codziennie
Resort energii publikuje ceny maksymalne w dni robocze. Obowiązują one od następnego dnia po publikacji w Monitorze Polskim, a przed dniami wolnymi i świętami — do najbliższego dnia roboczego włącznie.
Kolejne obwieszczenie, zaplanowane na czwartek, określi ceny obowiązujące w piątek. Dla kierowców oznacza to, że stawki przy dystrybutorach mogą podlegać częstym korektom, a sytuację warto śledzić z dnia na dzień.
Jak wyliczana jest cena maksymalna
Cena maksymalna nie jest ustalana dowolnie. W formule uwzględnia się średnią krajową cenę hurtową, akcyzę, opłatę paliwową, marżę 0,30 zł za litr oraz VAT.
Do 31 maja obowiązuje obniżony VAT z 23 do 8 proc. oraz niższa akcyza: o 29 gr na litr benzyny i 28 gr na litr diesla. To elementy, które bezpośrednio wpływają na wyliczenie prawnego limitu cen na stacjach.
Porównanie z początkiem regulacji
W dniu wprowadzenia cen maksymalnych, czyli 31 marca, limity wyglądały inaczej. Benzyna 95 kosztowała wtedy najwyżej 6,16 zł, benzyna 98 — 6,76 zł, a olej napędowy — 7,60 zł za litr.
Dzisiejsze poziomy pokazują wyraźny kontrast: diesel jest zdecydowanie niżej niż na starcie regulacji, natomiast benzyny mają obecnie wyższe limity niż 31 marca. Sprawa budzi emocje, bo zmiany dotykają codziennych kosztów dojazdów i transportu.
Co to oznacza dla kierowców i stacji
Dla kierowców najważniejszy jest prosty skutek: cena przy dystrybutorze nie może przekroczyć ogłoszonego limitu. To prawny sufit cenowy, który ma znaczenie przy każdym tankowaniu.
Dla stacji paliw przekroczenie limitu oznacza realne ryzyko. Krajowa Administracja Skarbowa może przeprowadzać kontrole, a za sprzedaż powyżej maksymalnej ceny grozi kara do 1 mln zł. Przy codziennie zmieniających się limitach nawet kilka groszy może mieć znaczenie.
0 Komentarze