PKP wystawia na sprzedaż ponad 780 mieszkań, a część cen wywoławczych może zaskoczyć nawet osoby śledzące rynek nieruchomości. Dla jednych to szansa na tańszy lokal, dla innych ryzyko kosztownej pomyłki.
Sprawa budzi emocje, bo na początku 2026 r. ceny mieszkań w dużych miastach nadal pozostawały blisko historycznych szczytów. Kluczowy jest jednak jeden szczegół: zakup odbywa się w przetargu, więc cena startowa nie musi być ceną końcową.
Najważniejsze informacje
- PKP sprzedaje ponad 780 lokali mieszkalnych w różnych częściach kraju.
- Oferty obejmują zarówno duże miasta, jak i mniejsze miejscowości.
- We Wrocławiu wystawiono mieszkanie 79 mkw. za 320 tys. zł, czyli 4050 zł za mkw.
- W Czerwonce w woj. warmińsko-mazurskim cena wywoławcza zaczyna się od około 17 tys. zł za całe mieszkanie.
- Lokale są sprzedawane w przetargu nieograniczonym, w którym wygrywa najwyższa oferta.
Ceny wyglądają atrakcyjnie, ale to dopiero punkt startu
Największą uwagę przyciągają lokale, których ceny wywoławcze są znacznie niższe od stawek znanych z rynku. Przykładem jest dwupokojowe mieszkanie we Wrocławiu o powierzchni 79 mkw., wystawione za 4050 zł za mkw.
Według zestawienia z IV kwartału 2025 r. taka stawka była niemal trzykrotnie niższa od średniej ceny transakcyjnej w tym mieście. To może oznaczać dużą zmianę dla osób, które dotąd nie mogły sobie pozwolić na zakup mieszkania w dużym ośrodku.
Najtańsze lokale są w małych miejscowościach
Jeszcze niższe kwoty pojawiają się poza największymi miastami. W Czerwonce w województwie warmińsko-mazurskim cena wywoławcza mieszkania wynosi około 17 tys. zł, a lokal znajduje się kilkaset metrów od jeziora.
Taki poziom cen może przyciągnąć osoby szukające bardzo taniej nieruchomości, ale jednocześnie wymaga szczególnej ostrożności. Najtańsze mieszkania często są położone w mniejszych miejscowościach, mogą wymagać generalnego remontu albo znajdować się blisko torów.
Przetarg może podbić cenę
Zakup mieszkań od PKP odbywa się przez przetarg nieograniczony. Oznacza to, że zainteresowani składają oferty, a wygrywa ta najwyższa, dlatego cena końcowa może istotnie wzrosnąć.
Znaczenie ma także sposób ustalania ceny wywoławczej. W wielu przypadkach wynosi ona tylko dwie trzecie szacunkowej wartości nieruchomości, co może zachęcać do udziału w przetargu, ale nie gwarantuje zakupu po tak niskiej kwocie.
Co to oznacza dla kupujących?
Dla części osób oferta PKP może być realną okazją, zwłaszcza jeśli szukają mieszkania tańszego niż lokale dostępne na rynku. Trzeba jednak dokładnie sprawdzić stan techniczny, lokalizację i możliwe dodatkowe koszty.
Największe ryzyko dotyczy mieszkań wymagających generalnego remontu oraz lokali położonych przy torach, gdzie problemem może być hałas. Zanim pojawi się decyzja o licytacji, warto policzyć skutki, bo niska cena wywoławcza może być tylko początkiem wydatków.
0 Komentarze