Czy dziś da się jeszcze kupić mieszkanie z rabatem? Tak, ale coraz częściej zależy to od miasta. Nowe dane pokazują, że podczas gdy w największych metropoliach ceny pozostają wysokie, w części mniejszych ośrodków kupujący nadal mają większe pole do negocjacji.
Dane Otodom Analytics dla 39 największych miast pokazują wyraźne rozwarstwienie rynku. Warszawa, Kraków czy Wrocław pozostają drogie, ale w mniejszych ośrodkach część osób może sporo zyskać przy negocjacjach.
Najważniejsze informacje
- Największe różnice cenowe dotyczyły mieszkań do 40 mkw.
- W Wałbrzychu średnia cena kawalerek spadła o 12,6 proc. r/r, do 4811 zł/mkw.
- W Olsztynie kawalerki podrożały o 15,8 proc. r/r, a w Bydgoszczy o 13,3 proc.
- W Warszawie kawalerki kosztowały średnio 19 695 zł/mkw., przy wzroście o 3,3 proc. r/r.
- Największa szansa na niższą cenę pojawia się lokalnie, zwłaszcza na słabszych i mniejszych rynkach.
Metropolie trzymają stawki, mniejsze rynki dają więcej miejsca do negocjacji
Najdroższe miasta nie pokazują gwałtownych ruchów w ofertach sprzedających. W Warszawie, Gdańsku i Krakowie ceny kawalerek rosły umiarkowanie, ale nadal utrzymywały się na bardzo wysokim poziomie.
W Warszawie średnia cena mieszkań do 40 mkw. wyniosła 19 695 zł/mkw., w Gdańsku 18 344 zł/mkw., a w Krakowie 18 115 zł/mkw. Roczne wzrosty były tam relatywnie spokojne: odpowiednio 3,3 proc., 3,8 proc. i 2,4 proc.
Gdzie jest najdrożej?
- Warszawa – 19 695 zł/mkw.
- Gdańsk – 18 344 zł/mkw.
- Kraków – 18 115 zł/mkw.
Gdzie ceny spadają?
- Wałbrzych
- Kielce
- Dąbrowa Górnicza
- Ruda Śląska
Kawalerki najmocniej pokazują różnice między miastami
To właśnie najmniejsze lokale najmocniej pokazują, jak różne są dziś lokalne rynki. W jednym mieście ceny wyraźnie spadają, w innym rosną dwucyfrowo, co może oznaczać dużą zmianę dla osób kupujących pierwsze mieszkanie lub lokal pod wynajem.
Najmocniejszy spadek w tej grupie odnotowano w Wałbrzychu, gdzie średnia cena kawalerek spadła do 4811 zł/mkw.. Po drugiej stronie znalazł się Olsztyn ze wzrostem o 15,8 proc., Bydgoszcz z 13,3 proc. oraz Włocławek i Tarnów, gdzie ceny wzrosły po 9,3 proc. r/r.
Większe mieszkania nie drożeją wszędzie
W przypadku mieszkań o powierzchni 40–59 mkw. obniżki pojawiły się m.in. w Kielcach, Dąbrowie Górniczej i Wałbrzychu. Skala spadków wyniosła odpowiednio 4,0 proc., 3,4 proc. i 3,3 proc. rok do roku.
Przy większych lokalach, od 60 do 89 mkw., najmocniejsze wzrosty zanotowano w Gdyni i Gliwicach. Ceny wzrosły tam odpowiednio o 14,1 proc. i 9,1 proc., podczas gdy spadki pojawiły się m.in. w Rudzie Śląskiej oraz Wałbrzychu.
Co to oznacza dla kupujących?
Średnia cena ofertowa coraz częściej powinna być traktowana jako punkt startu, a nie ostateczna kwota transakcji. Największe pole do rozmów widać tam, gdzie lokalny rynek jest słabszy albo mniej płynny niż w największych aglomeracjach.
Dla kupujących oznacza to prosty wniosek: lokalizacja dziś przesądza nie tylko o cenie, ale też o sile negocjacyjnej. W dużych miastach nadal trzeba liczyć się z wysokimi stawkami za metr, natomiast poza metropoliami realna szansa na rabat może być większa.
0 Komentarze