Koronawirus a kredyty hipoteczne

  • 28 Kwi 2020
  • 6 min. czytania
  • Komentarze(0)
Ponad 225 tys. kredytów hipotecznych udzieliły banki w 2019 r. Ich wartość przekroczyła 62 mld zł. Co na rynku kredytów hipotecznych mogą przynieść najbliższe miesiące?
Koronawirus a kredyty hipoteczne

Rok 2019 przyniósł na polskim rynku rekordowe wyniki sprzedaży kredytów hipotecznych. Liczba udzielonych kredytów wyniosła 225 073 a ich wartość – 62,629 mld zł. Pod względem wartości udzielonych kredytów ubiegły rok był najlepszy w historii, a pod względem liczby udzielonych kredytów – od 2010 r.

Wyniki dwóch pierwszych miesięcy 2020 r. były także dość dobre pod względem sprzedaży tych produktów. Z danych Biura Informacji Kredytowej (BIK) wynika, że w styczniu i w lutym banki udzieliły 38,5 tys. kredytów hipotecznych na kwotę 11 mld zł.

W czasie epidemii ubiegamy się o kredyty hipoteczne

Pierwszy tydzień kwietnia (tj. od 30.03 do 5.04), według danych BIK, pokazuje wzrost liczby zapytań banków o wnioskodawców ubiegających się o kredyt hipoteczny. Wzrost ten – w porównaniu do poprzedniego tygodnia – wyniósł 17,4%. W porównaniu do tego samego okresu roku 2019, dynamika była ujemna – zapytań było mniej o 7,1%.

Zdaniem prof. Waldemara Rogowskiego, głównego analityka BIK – mogą być to pierwsze symptomy stabilizacji czy odbudowy sytuacji popytu na kredyty mieszkaniowe, a sprzyjać jej będą m.in. dwa czynniki. Pierwszy czynnik stymulujący sytuację na rynku hipotek to elastyczna postawa deweloperów, którzy zaczęli prezentować ofertę zakupu nowych nieruchomości w internecie. Drugi czynnik wiąże się z decyzją części inwestorów o traktowaniu inwestycji w nieruchomość jako bardziej bezpiecznej w porównaniu z alternatywnymi rozwiązaniami, zwłaszcza związanymi z rynkiem kapitałowym, który w ostatnich tygodniach przyniósł duże straty.

Dane te skomentował także Bartosz Turek, Główny Analityk HRE Investments – przez ostatni rok duży optymizm Polaków wsparty dobrą sytuacją finansową gospodarstw domowych powodował, że więcej osób składało wnioski kredytowe (o około 5-10% w ujęciu r/r). Gdyby nie epidemia, hossa ta trwałaby pewnie dalej. W efekcie, gdyby nie COVID-19, popyt na kredyty hipoteczne pewnie byłby o około 25% wyższy. Wciąż redukcja nie jest tak duża, jak można by się spodziewać. Co więcej, BIK sugeruje, że w pierwszym tygodniu kwietnia br. Polacy okrzepli i grupa chętnych na kredyt mieszkaniowy była już liczniejsza, dodając, że - wspomniane wcześniej dane BIK dotyczą bowiem wniosków kredytowych, a te co do zasady składa się po podpisaniu wstępnej umowy. To znaczy, że obserwowany dziś popyt na kredyty w dużej mierze jest wciąż efektem umów podpisywanych przed wybuchem epidemii. Warto przy tym pamiętać, że złożenie wniosku wcale nie musi skutkować udzieleniem później samego kredytu. Nie wykluczone przecież, że banki w najbliższym czasie będą odrzucały większą liczbę wniosków.

Obniża się oprocentowanie spłacanych kredytów

Druga w tym roku obniżka stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej przyniosła też obniżenie stawek WIBOR 3M i WIBOR 6M, na podstawie których banki ustalają oprocentowanie kredytów hipotecznych. Jeszcze 1 kwietnia wysokość WIBOR 3M wynosiła 1,17%, a WIBOR 6M – 1,18%. Po dwóch tygodniach obie stawki spadły do 0,70% (WIBOR 3M) i 0,72% (WIBOR 6M).

Dzięki tej obniżce spadnie kwota miesięcznej raty. O ile? Pokażę to na przykładzie kredytu hipotecznego na 300 000 zł udzielonego na 30 lat, którego oprocentowanie składa się ze stawki WIBOR 3M powiększonej o 2% marży.

  • dla oprocentowania 3,17% miesięczna rata wynosiła 1 292,48 zł,
  • dla oprocentowania 2,70% miesięczna rata wynosi 1 216,79 zł.

Warto tu dodać, że w połowie marca WIBOR 3M wynosił 1,50%, co przekładało się na ratę w wysokości 1 347,13 zł. Tak więc, w ciągu miesiąca rata zmniejszyła się o ponad 130 zł.

Rośnie wymagany wkład własny przy kredycie hipotecznym

Spadek stawki WIBOR i idąca w ślad za nim obniżka rat złotowych kredytów hipotecznych była dobrą wiadomością. Jeżeli chciałbyś teraz wnioskować o udzielenie kredytu hipotecznego, to przygotuj się na to, że bank będzie wymagał od Ciebie więcej.

Banki podnoszą wysokość wkładu własnego. Nie są to – przynajmniej na razie – działania masowe, ale na taki krok zdecydowały się dwa banki należące do większych kredytodawców hipotecznych:

O krok dalej poszedł Bank Ochrony Środowiska – w jego przypadku nie można pożyczyć więcej niż 60% wartości nieruchomości mieszkaniowej (oznacza to, że wnioskodawca powinien mieć co najmniej 40% własnych środków). Bank dodaje przy tym, że decyzje związane z poziomem wkładu wysłanego podejmowane są na bieżąco i w zależności od sytuacji gospodarczej mogą ulegać zmianie.

Pozostałe banki udzielające kredytów hipotecznych nie zdecydowały się na podwyższenie wkładu własnego.

Wyższe są marże nowych kredytów

Z danych zebranych przez HRE Investments wynika, że średnia marża kredytu hipotecznego wzrosła z 2,03% w marcu do 2,15% w kwietniu. *)

- Trzeba przy tym pamiętać, że w międzyczasie Rada Polityki Pieniężnej obniżyła poziom stóp procentowych o 1 pkt. proc., czyli 8 razy mocniej niż banki podniosły marże. W efekcie w kwietniu oprocentowanie przeciętnego kredytu hipotecznego było znacznie niższe niż w marcu. Nie zmienia to faktu, że ktoś kto dziś postanowił się zadłużyć, powinien za maksymalnie 3 lata sprawdzić czy nie będzie możliwe refinansowanie długu na lepszych warunkach – z niższą marżą – dodaje Bartosz Turek.

Kredytobiorcy mogą skorzystać z wakacji kredytowych

Co prawda, wakacje kredytowe były rozwiązaniem, z którego osoby spłacające kredyty hipoteczne mogły korzystać „od zawsze”, jednak z uwagi na pandemię koronawirusa, banki uruchomiły pakiety pomocowe dla swoich klientów. W ich ramach znalazły się przedłużone (do 3 lub nawet 6 miesięcy) wakacje kredytowe – możliwość zawieszenia spłaty całej raty lub jej części kapitałowej.

Całą procedurę związaną z wakacjami kredytowymi możesz załatwić nie wychodząc z domu – przez internet lub telefon. Banki – z pewnymi wyjątkami – nie wymagają także od osób składających wnioski o wakacje kredytowe przedstawienia dokumentów.

Banki zapewniają, że z wakacjami kredytowymi nie wiążą się żadne dodatkowe opłaty. Trzeba jednak pamiętać, że koszty z nimi związane będą odroczone. Jeżeli przez kilka miesięcy nie będziesz płacił kapitału lub całej raty, to po zakończeniu wakacji kredytowych możliwe są dwa rozwiązania:

  • wzrośnie rata Twojego kredytu – do kapitału, jaki pozostał Ci do spłaty, bank doliczy odsetki i/lub kapitał, którego nie płaciłeś podczas wakacji kredytowych,
  • wydłuży się okres spłaty Twojego kredytu.

W przypadku obu rozwiązań zwiększy się łączny koszt Twojego kredytu, ponieważ dłużej będziesz korzystać z pieniędzy banku.

Zanim więc złożysz wniosek, poproś bank o przygotowanie wyliczeń dotyczących kosztów, jakie poniesiesz w związku z wakacjami kredytowymi.

Jeszcze jest za wcześnie żeby przewidywać, jak zmieni się w najbliższych miesiącach rynek kredytów hipotecznych w Polsce i jak obostrzenia wprowadzone przez banki (np. wyższy wkład własny) przełożą się na liczbę i wartość udzielonych kredytów. O tym przekonamy się dopiero za kilka miesięcy. Można się jednak spodziewać, że czas przymusowego odosobnienia Polacy wykorzystają np. na wybór projektu domu czy mieszkania, które będą chcieli kupić, kiedy sytuacja wróci do normy.

działanie banków w czasie epidemii

Dodano:
22 Kwi 2020

Zaktualizowano:
28 Kwi 2020

0 Komentarze

Wpisz komentarz (od 5 do 5000 znaków)

Dziękujemy!

Twój komentarz został dodany. Po akceptacji, zostanie wyświetlony na stronie.

Podobne artykuły